W lasach, na plażach i górskich szlakach zalegają tony plastikowych odpadów

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

W lasach, na plażach i górskich szlakach zalegają tony plastikowych odpadów

Wraz z początkiem sezonu letniego rośnie sterta śmieci zalegających na polskich plażach, górskich szlakach i w lasach. To tzw. weekendowe śmieci, czyli opakowania po jedzeniu i napojach, jednorazowe naczynia, grille, mokre chusteczki, zużyte pieluchy, ale też niedopałki papierosów i kapsle. To nie tylko kwestia estetyki, ale także ekologii. Tym bardziej że gros odpadów stanowią plastikowe śmieci. W problem nieoddawanych do recyklingu odpadów i zalewu jednorazowych plastików wymierzone są przede wszystkim regulacje prawne przyjmowane na poziomie UE, ale też akcje edukacyjne. Na przestrzeni ostatnich trzech dekad nastąpił w świadomości Polaków duży postęp, ale tony zbieranych śmieci w trakcie akcji sprzątania świadczą o tym, że wciąż jest wiele do zrobienia.

Fot. archiwum

– Po sezonie na polskich plażach czy górskich szlakach tych śmieci, zwłaszcza plastików, które nie podlegają recyklingowi, jest bardzo dużo, można je liczyć w setkach ton – mówi agencji Newseria Biznes Agnieszka Veljković, kierowniczka biura prasowego Fundacji WWF Polska. – Jest ich cały wachlarz: od niedopałków papierosów, gum do żucia, przez plastikowe butelki, opakowania po żywności, po nawet zużyte dziecięce pieluchy czy innego rodzaju przedmioty, które są plastikowe, a które nie podlegają recyklingowi.

Z majowego badania EKObarometr SW Research i Fundacji Czysta Rzeka wynika, że ponad połowa Polaków (56 proc.) dostrzega problem zanieczyszczenia rzek, a 49 proc. – lasów. Śmieci kłują w oczy również nad jeziorami (41 proc.), nad morzem i na plażach (40 proc.) oraz w górach (30 proc.).

– Od kilku lat zauważamy bardzo niebezpieczną tendencję, że Polacy zostawiają w miejscach, gdzie wypoczywają, tzw. śmieci weekendowe. To są butelki po alkoholu, sławetne małpki, plastikowe butelki po innych napojach, to są opakowania po jedzeniu, minigrille, mokre chusteczki, ale ostatnio znajdujemy też zatrzęsienie papierosowych niedopałków i kapsli od butelek. To jest plaga plaż i miejsc wypoczynkowych nad wodą, czyli nad brzegami rzek i jezior. Podczas ostatniej akcji sprzątania mieliśmy ok. 600 tys. niedopałków zebranych przez wolontariuszy i prawie 200 tys. kapsli wydłubanych z ziemi – dodaje Beata Butwicka, prezeska Fundacji Nasza Ziemia.

Badanie EKObarometr wskazuje, że więcej niż co trzeci Polak (36 proc.) do problemu śmieci wciąż podchodzi bezrefleksyjnie i nic w tym kierunku nie robi. Jednak z drugiej strony niewiele mniejszy odsetek (31 proc.) bierze jednak sprawy w swoje ręce i sprząta lub organizuje wspólne sprzątanie, a blisko co czwarty bierze udział w zorganizowanych akcjach społecznego sprzątania. Góry odpadów, szczególnie plastiku, to nie tylko problem estetyczny, lecz również ekologiczny.

– Szacuje się, że do mórz i oceanów co roku trafia 13 mln t nowego plastiku. A ta ilość plastiku, która już dryfuje po Oceanie Spokojnym, ma wielkość amerykańskiego Teksasu. Poza tym mamy też problem zanieczyszczenia mikroplastikiem, który został już odnotowany przez naukowców nawet w najgłębszym miejscu na Ziemi, czyli w Rowie Mariańskim, w lodzie arktycznym i w naszych organizmach – mówi Agnieszka Veljković. – Tych plastikowych opakowań wciąż trafia do środowiska naturalnego zbyt wiele.

– Jeśli to się nie zmieni, to według prognoz do 2050 roku w oceanach będzie już więcej plastiku niż ryb. A biorąc pod uwagę, że średni czas rozkładu plastikowych opakowań zajmuje od kilkudziesięciu do kilkuset lat, konieczne jest szukanie alternatyw, które będą wspierały gospodarkę obiegu zamkniętego – dodaje Michał Zawistowski, dyrektor zarządzający DS Smith Polska.

Zanieczyszczenie plastikiem to jeden z najpoważniejszych problemów środowiskowych. W ciągu ostatnich 60 lat globalna produkcja tworzyw sztucznych wzrosła 20-krotnie, do ponad 300 mln t rocznie, i według prognoz dodatkowo podwoi się w nadchodzących 20 latach. Szacuje się, że od rozpoczęcia ich masowej produkcji do tej pory tylko niecałe 10 proc. tworzyw sztucznych zostało poddanych recyklingowi. Naukowcy nazywają już obecne czasy erą plastiku, a światowy ocean – plastikową zupą. WWF podaje, że ilość plastiku, jaka trafia do mórz i oceanów, odpowiada całej ciężarówce odpadów wrzucanych do wody średnio co minutę.

– W ramach naszej akcji Sprzątanie Świata w ubiegłym roku 80 nurków tylko z jednego jeziora wyciągnęło niemal 1,7 tys. kg podwodnych śmieci. Co ciekawe, wyciągnęli nie tylko butelki, puszki czy sławetne już opony, bo i takie rzeczy się znajdują, ale proszę sobie wyobrazić, że wyjmowali również całe kosze na śmieci. To znaczy, że nad tym pięknym jeziorem ludzie spędzają czas, bawią się znakomicie, a na koniec postanawiają wrzucić do wody kosz na śmieci – mówi Beata Butwicka.

Jak wskazuje, żeby zmniejszyć ilość śmieci w środowisku, potrzebne są działania dwutorowe: z jednej strony regulacje prawne, a z drugiej – edukacja społeczeństwa, ponieważ większość śmieci znajdowanych na łonie natury to odpady pokonsumpcyjne, np. opakowania po napojach i jedzeniu. Dlatego właśnie – zwłaszcza że sezon wakacyjny sprzyja przebywaniu na łonie natury – warto popracować nad swoimi nawykami i zastanowić się przy sklepowej półce nad wyborem produktu.

– Zmiany w zakresie opakowań są niezbędne. Według Eurostatu przeciętny Europejczyk wygenerował w 2021 roku prawie 190 kg odpadów opakowaniowych – ok. 11 kg więcej niż w poprzednim roku. Natomiast w ostatnim dziesięcioleciu wzrost liczby odpadów opakowaniowych w przeliczeniu na mieszkańca sięgnął prawie 30 proc. Konieczne jest podjęcie działań, które realnie wpłyną na poprawę tych statystyk – mówi Michał Zawistowski. – Modelowym rozwiązaniem tego problemu i przykładem wspierania gospodarki obiegu zamkniętego jest tektura falista, ponieważ papier jako surowiec jest zbierany i poddawany recyklingowi, którego wskaźnik przekracza 80 proc. Tymczasem wskaźnik recyklingu plastiku w Unii Europejskiej jest o połowę mniejszy i w 2021 roku wyniósł mniej niż 40 proc.

Do zminimalizowania ilości odpadów opakowaniowych z plastiku dążą kolejne unijne regulacje, w tym m.in. rozporządzenie PPWR (Packaging and Packaging Waste Regulation), którego tekst został zaakceptowany przez Parlament Europejski pod koniec kwietnia br. Zgodnie z regulacją od 2030 roku w UE wszystkie opakowania (z wyjątkiem lekkich opakowań z drewna, korka, tekstyliów, gumy, ceramiki, porcelany i wosku) będą musiały się nadawać do ponownego przetworzenia. Unijny ustawodawca wprowadzi też wymogi dotyczące obowiązkowych poziomów udziału wtórnego surowca z recyklingu (tzw. recyklatu) w wyrobach opakowaniowych, zwłaszcza tych z tworzyw sztucznych.

Parlament Europejski chce także, by niektóre rodzaje jednorazowych opakowań z tworzyw sztucznych zostały zakazane. Dotyczy to m.in. folii na świeże owoce i warzywa o wadze poniżej 1,5 kg, opakowań na żywność i napoje rozlewane i spożywane w lokalach w sektorze HoReCa (hotele, restauracje i kawiarnie) czy na kosmetyki i produkty higieniczne w hotelach. Zakaz obejmie też lekkie plastikowe torebki na zakupy (poniżej 15 mikronów), o ile nie są wymagane ze względów higienicznych lub stosowane w celu zapobiegania marnowaniu żywności.

– W przypadku opakowań powinniśmy się kierować zasadą 3R, czyli reduce, reuse, recycle, i tam, gdzie tylko możemy, powinniśmy z tych opakowań rezygnować, a tym samym zmniejszyć masę wytwarzanych odpadów. Natomiast tam, gdzie nie jest to możliwe, powinniśmy się koncentrować na opakowaniach, które umożliwiają ich ponowne użycie oraz recykling. Z kolei w przypadku konsumentów zmiana musi się opierać na naszych drobnych, codziennych decyzjach, czyli np. rezygnacji z jednorazowych produktów czy pakowaniu zakupów w supermarkecie czy dyskoncie w torby płócienne albo papierowe – mówi dyrektor zarządzający DS Smith Polska. – W ramach naszej globalnej strategii do tej pory udało nam się wyeliminować z obiegu ponad miliard problematycznych tworzyw sztucznych, zastępując je rozwiązaniami z tektury falistej, które nadają się do recyklingu. Dzięki temu na sklepowych półkach zmniejszyła się ilość plastikowych przedmiotów codziennego użytku, jak np. opakowania na owoce i warzywa czy foliowe torebki.

Producenci opakowań pracują nad alternatywnymi innowacjami dla plastikowych opakowań. DS Smith testuje m.in. materiały robione ze słomy, konopi, łupin kakaowych, wodorostów, odpadów rolniczych, a nawet stokrotek.

 

Źródło: Newseria

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

W Polsce ma powstać około setki małych, modułowych reaktorów jądrowych

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

W Polsce ma powstać około setki małych, modułowych reaktorów jądrowych

Modułowe reaktory SMR są już dość powszechnie uważane za technologię, która może zastąpić konwencjonalną energetykę jądrową. Inwestuje w nią już wiele państw świata. Duże zainteresowanie widać też w Polsce. Jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny, według oficjalnych zapowiedzi w kraju może powstać ok. 100 SMR-ów. Pierwszy z nich zacznie działać prawdopodobnie na początku przyszłej dekady. – Tam, gdzie duże elektrownie jądrowe nie mogą być lokowane z powodu obiektywnych wymogów środowiskowych, SMR-y będą mogły funkcjonować i będzie w nich produkowana nie tylko energia elektryczna, ale i ciepło – mówi Szczepan Ruman, prezes Świętokrzyskiej Grupy Przemysłowej Industria, która w ubiegłym roku nawiązała współpracę w tym zakresie z Rolls-Royce SMR.

Fot. archiwum

– Potrzeby energetyczne będą rosnąć z dwóch przyczyn. Po pierwsze, ok. 70 proc. energii w Polsce wciąż jest produkowane z węgla i to jest to, co ma być zdekarbonizowane. Po drugie, zdekarbonizowany ma być również transport i przemysł. W momencie, kiedy będziemy mieć samochody elektryczne lub wodorowe, w przemyśle będzie używany zielony wodór wyprodukowany z energii elektrycznej. To znaczy, że tej energii elektrycznej potrzeba bardzo dużo. W związku z tym duży atom będzie, w mojej opinii, przeżywał swój renesans – mówi agencji Newseria Biznes Szczepan Ruman.

Jak szacuje IEA („Electricity Market Report 2023”), światowe zapotrzebowanie na energię elektryczną w latach 2023–2025 będzie rosło w znacznie szybszym niż do tej pory tempie wynoszącym 3 proc. rocznie. Zdecydowaną większość, czyli 90 proc. tego dodatkowego zapotrzebowania, mają pokryć odnawialne źródła energii i właśnie energia jądrowa, której produkcja będzie rosła o 4 proc. rocznie w kolejnych latach. IEA podaje, że ma to wynikać m.in. z oczekiwanego ożywienia produkcji energii jądrowej we Francji w miarę zakończenia planowych prac konserwacyjnych oraz z rozpoczęcia działalności nowych elektrowni, głównie w Azji.

Rosyjska agresja na Ukrainę i kryzys na rynkach energetycznych stały się katalizatorem ożywienia w energetyce jądrowej także w Europie. Wiele państw europejskich przyspieszyło inwestycje w nowe elektrownie. Jest wśród nich Polska, która zamierza m.in. zrealizować projekt w Lubiatowie-Kopalinie na Pomorzu, realizowany wspólnie z amerykańskim koncernem Westinghouse.

– We Francji, gdzie jest 56 reaktorów, one będą dożywały swojego żywota i będą zastępowane nowymi, dużymi reaktorami, w związku z czym duży atom na pewno będzie miał się dobrze. Polski projekt na wybrzeżu też będzie realizowany – mówi prezes Świętokrzyskiej Grupy Przemysłowej Industria. – Historycznie większość produkcji i zużycia energii elektrycznej przypada jednak na południe Polski – tam, gdzie są aglomeracje, centra przemysłowe i duże zapotrzebowanie na energię elektryczną i ciepło. Uważam, że to jest potencjał dla SMR-ów, które mogą być lokowane tam, gdzie – z obiektywnych przyczyn i wymogów środowiskowych – nie ma miejsca dla dużych elektrowni jądrowych. Natomiast SMR-y będą mogły tam działać i dostarczać nie tylko energię, ale i ciepło.

SMR-y (Small Modular Reactors) są już dość powszechnie uważane za technologię przyszłości, która może zastąpić konwencjonalną energetykę. W technologię tę inwestuje kilkanaście państw z całego świata – poza USA i Kanadą także m.in. Wielka Brytania, Francja, Szwecja, Dania, Czechy, Estonia, Belgia, Litwa, Bułgaria, Rumunia i Rosja. Według danych, które podaje Polski Instytut Ekonomiczny, obecnie na świecie rozwijanych jest ponad 70 projektów różnych reaktorów SMR (większość z nich jest ciągle na etapie projektowania – koncepcyjnego lub zaawansowanego).

– Mam wrażenie, że w ostatnim czasie prawie codziennie w gazetach czytamy o nowym projekcie SMR – mówi Szczepan Ruman.

Główną zaletą małych, modułowych reaktorów (zgodnie z definicją Światowego Stowarzyszenia Energetyki Jądrowej – o mocy elektrycznej 300 MW lub mniejszej, ale ta granica jest płynna i sięga nawet 630 MW) jest to, że stanowią bezpieczne i stabilne źródło czystej energii, a zarówno koszt, jak i czas budowy są w ich przypadku znacznie niższe w porównaniu z tradycyjną elektrownią jądrową. Jednocześnie SMR-y mogą być wybudowane w większej liczbie potencjalnych lokalizacji niż wielkoskalowa energetyka jądrowa, a ich elastyczność daje duże możliwości dopasowania projektu do potrzeb inwestora.

– W polskim systemie energetycznym SMR-y mogą produkować energię właśnie na południu kraju, tam gdzie historycznie była produkcja energii i ciepła, tam gdzie był przemysł i gdzie jest duża gęstość zaludnienia. One będą pracowały w tak zwanej podstawie, czyli będą generowały energię elektryczną, na której można polegać, dostępnej 365 dni w roku, 24 godziny na dobę. Z drugiej strony mogą też zaoferować ciepło systemowe na potrzeby przemysłu, który ma w tym zakresie duże potrzeby – podkreśla prezes Świętokrzyskiej Grupy Przemysłowej Industria.

Z tegorocznego raportu „Perspektywy wykorzystania reaktorów SMR w polskiej transformacji energetycznej” Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że te jednostki mogą być wykorzystywane jako elektrownie stabilizujące odnawialne źródła energii, służąc do produkcji wodoru oraz energii dla przemysłu i ciepła systemowego. W opinii ekspertów ankietowanych przez PIE najważniejszą rolą SMR w polskiej transformacji energetycznej może być właśnie ten ostatni aspekt, czyli wykorzystanie SMR-ów w produkcji ciepła systemowego.

Jak podawał w czerwcu PIE, według oficjalnych zapowiedzi w Polsce ma być wybudowanych około 100 SMR-ów. Projekty w tym zakresie prowadzą m.in. Orlen (o którego projektach niedawno było głośno z powodu negatywnej opinii ABW) i KGHM. Z badań przeprowadzonych przez instytut wynika, że aż 67 proc. ankietowanych ekspertów widzi szanse na to, że SMR będą w przyszłości zaspokajać przynajmniej 20 proc. zapotrzebowania 10 największych polskich aglomeracji na ciepło systemowe.

Z drugiej strony wielu ekspertów wskazuje, że budowa reaktorów SMR – choć może odegrać istotną rolę w procesie dekarbonizacji – nie zastąpi konieczności inwestycji w OZE i wielkoskalową energetykę jądrową. Ponadto w krajach zachodnich w praktyce nie uruchomiono jeszcze ani jednego takiego reaktora, a technologia SMR jest dopiero we wczesnej fazie rozwoju.

– Dlatego my uważamy, że warto wybrać projekt realizowany przez firmę z zespołem inżynierów, który w ostatnich dekadach realnie dostarczał działające reaktory. Dlatego związaliśmy się z takim partnerem, jakim jest Rolls-Royce, za którym stoi też cała renoma tej marki – mówi Szczepan Ruman.

Świętokrzyska Grupa Przemysłowa Industria (jest częścią Agencji Rozwoju Przemysłu) w ubiegłym roku zawarła z Rolls-Royce SMR memorandum dotyczące współpracy przy wdrażaniu w Polsce małych reaktorów modułowych.

– Zaczęliśmy wcześnie, bo ci, którzy patrzą na to realistycznie, wiedzą, że pierwszy reaktor w Polsce – duży czy mały – będzie uruchomiony ok. 2033–2035 roku, więc jest jeszcze dużo czasu, w którym będą trwały różne procedury prawne, pozwolenia, analizy i wszystko to, co jest potrzebne do rozpoczęcia budowy. Rozpoczynanie tej współpracy teraz ma sens przede wszystkim dlatego, że można zacząć już konstruować łańcuch dostaw. To jest to, co my chcemy robić w ramach Grupy Agencji Rozwoju Przemysłu i w ramach podmiotów skupionych w naszej Centralnej Dolinie Wodorowej im. Braci Łaszczyńskich. Chcemy tworzyć łańcuch dostaw dla przyszłej gospodarki SMR, dla tych projektów, które realnie będą realizowane za kilka lat – zaznacza prezes Świętokrzyskiej Grupy Przemysłowej Industria.

Centralna Dolina Wodorowa im. Braci Łaszczyńskich – łącząca regiony świętokrzyski i łódzki oraz południowe Mazowsze i północne Podkarpacie – została powołana do życia w październiku ub.r., a jednym z jej głównych celów jest właśnie rozwój energetyki jądrowej opartej na technologii SMR.

Wśród kluczowych graczy rozwijających projekty SMR jest obecnie m.in. amerykańska spółka NuScale, europejski Nuward (wspólna inicjatywa francuskiego EDF z French Alternative Energies, Atomic Energy Commission (CEA), Naval Grup i TechnicAtome) – zapowiadany jako pierwszy reaktor zaprojektowany w Unii Europejskiej – i właśnie Rolls-Royce SMR, który już w 2015 roku zaczął prace nad swoim reaktorem UK SMR o mocy 470 MWe. Według zapowiedzi producenta pierwszy taki reaktor ma zostać zbudowany we wczesnych latach 30. Projekt cieszy się wysokim wsparciem publicznym rządu Wielkiej Brytanii – w 2021 roku przeznaczono na niego 240 mln euro rządowych dotacji.

– To jest projekt, który przechodzi już proces certyfikacji u swojego regulatora, a nie jest tylko na papierze. Pośród tych wielu różnych projektów SMR-owych jest kilka firm, które są wiarygodne, są wiarygodnymi partnerami, i myślę, że polski rynek będzie dla nich bardzo atrakcyjnym miejscem do pokazania swoich możliwości. Jako Świętokrzyska Grupa Przemysłowa Industria będziemy dążyć do tego, żeby mieć jedną lokalizację, w której będą dwie–trzy jednostki – mówi prezes spółki. – Natomiast aktywnie działamy, aby pojawili się inni kontrahenci, którzy również będą zainteresowani tą technologią na polskim rynku, ponieważ w projektach jądrowych jest wielki potencjał do współpracy między firmami.

Według danych, które przytacza w swoim raporcie Polski Instytut Ekonomiczny, wartość rynku małych reaktorów jądrowych w 2020 roku była wyceniana na ok. 3,5 mld dol. Jednak według prognoz rynku Allied Market Research do 2030 roku ten rynek ma być wart już blisko 19 mld dol. Według prognoz OECD i Nuclear Energy Agency – ich pozytywnego scenariusza – w 2035 roku projekty SMR przekroczą 20 GW mocy zainstalowanej, a w scenariuszu szybkiego rozwoju tej technologii do 2050 roku mogłoby ich powstać nawet 375 GW.

– Najważniejszą barierą na ten moment są kadry, na drugim miejscu jest przygotowanie przemysłu, certyfikacja, standardy, które trzeba wdrożyć, a na ostatnim miejscu – pieniądze na inwestycje. Dlatego że jeżeli będzie dobry projekt, od wiarygodnego dostawcy, który będzie pewny, że jest zrealizowany, ponieważ ma pozwolenia itd., to będzie dobra propozycja biznesowa dla inwestorów. Tylko że najpierw musi być wykonana ta praca formalnoprawna, budowa kadr i budowa łańcucha dostaw, żeby ten projekt zrealizować – wyjaśnia Szczepan Ruman.

 

Źródło: Newseria

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

Poziom recyklingu tworzyw sztucznych w Europie rośnie, w Polsce o 8,7% od 2018 roku

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Poziom recyklingu tworzyw sztucznych w Europie rośnie, w Polsce o 8,7% od 2018 roku

Cyrkularne tworzywa sztuczne stanowią obecnie 13,5% wszystkich tworzyw wykorzystywanych do produkcji plastikowych wyrobów i części w Europie – wskazuje najnowsza edycja wydawanego co dwa lata raportu stowarzyszenia Plastics Europe „Tworzywa sztuczne w obiegu zamkniętym – analiza sytuacji w Europie”. Tym samym europejski system tworzyw sztucznych jest w połowie drogi do osiągnięcia pośredniego celu wyznaczonego w mapie drogowej The Plastics Transition, zakładającego wykorzystanie cyrkularnych surowców w nowych produktach na poziomie 25% do 2030 roku. Z raportu wynika, że w Europie po raz pierwszy więcej odpadów tworzyw zostało poddanych recyklingowi (w sumie 26,9% niż trafiło na składowiska.

Dane dla Polski – z dopiero tworzonym systemem kaucyjnym i niewydolnym systemem rozszerzonej odpowiedzialność producenta – plasują się poniżej średniej europejskiej. W nowych produktach i częściach z tworzyw 10,2% surowców pochodziło ze źródeł cyrkularnych. Poziom recyklingu tworzyw sztucznych w Polsce w 2022 roku wyniósł natomiast 21,2% (co odpowiada 542 tys. tonom odpadów tworzyw poddanych recyklingowi).

„Mimo że poziom recyklingu w Polsce jest poniżej europejskiej średniej, to trend jest wzrostowy. W porównaniu do 2018 roku poziom recyklingu wzrósł o 8,7%” – komentuje dane Anna Kozera-Szałkowska, dyrektor zarządzająca Fundacji PlasticsEurope Polska, polskiego oddziału europejskiego stowarzyszenia.

Raport nakreśla jednocześnie kilka głównych wyzwań, które osłabiają cyrkularny postęp europejskiego systemu tworzyw sztucznych. Należą do nich m.in. rosnące (o 15% od 2018 r.) ilości odpadów tworzyw sztucznych poddawanych spaleniu z odzyskiem energii, podczas gdy spora część tych odpadów mogłaby trafić do recyklingu. W Polsce wzrost ten jest jeszcze większy i wynosi o 24% więcej, niż w 2018 roku. Tymczasem, jak podkreśla Anna Kozera-Szałkowska, branża recyklingu od lat boryka się z brakiem surowca. Bez pilnych działań pozwalających zwiększyć dostępność cyrkularnych surowców nie będzie można utrzymać obecnego tempa postępu i zrealizować ani odgórnych europejskich, ani oddolnych branżowych celów cyrkularności.

Z raportu wynika, że w 2022 roku w Europie cyrkularne tworzywa sztuczne były produkowane z uwzględnieniem kilku źródeł surowca. Głównym z nich był odpady tworzyw przetworzone w recyklingu mechanicznym (13,2%), za 1% odpowiadały surowce pochodzenia biologicznego, a 0,1% pochodziło z recyklingu chemicznego. Dane pokazują także, jak wykorzystanie cyrkularnych tworzyw sztucznych różni się w zależności od danego sektora przemysłu. Największy popyt występuje w sektorze opakowań, budownictwie i rolnictwie. Na ich tle inne sektory, w tym motoryzacja oraz elektronika i elektronika, pozostają w tyle.

„Niezbędny do sprostania rosnącemu zapotrzebowania na cyrkularne tworzywa, w tym do osiągnięcia obowiązkowych celów w zakresie zawartości recyklatów zwłaszcza w branżach wymagających materiałów najwyższej jakości, jest rozwój recyklingu chemicznego jako technologii uzupełniającej recykling mechaniczny. Do podjęcia niezbędnych inwestycji w tym zakresie potrzebne jest prawne umocowanie tej technologii recyklingu, wraz z modelem bilansu masy z wyłączeniem wykorzystania na cele paliwowe” – podkreśla ekspertka.

 

Źródło: PAP MediaRoom

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

Coraz więcej głosów za przesunięciem systemu kaucyjnego na 2026 rok

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Coraz więcej głosów za przesunięciem systemu kaucyjnego na 2026 rok

System kaucyjny w Polsce, zgodnie z ustawą, powinien zacząć działać od 2025 roku. To sposób na motywowanie konsumentów do zwrotu zużytych butelek i puszek, by zwiększyć poziom recyklingu. Zmniejszy się w ten sposób także ilość zmieszanych odpadów komunalnych odbieranych przez gminy. Zdaniem ekspertów bez wcześniejszego albo równoległego wprowadzenia rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) nowe przepisy mogą oznaczać jednak poważne reperkusje dla gmin. – Odpady pochodzące z systemu kaucyjnego mogą wyciągnąć ze strumieni gminnych ok. 30 proc. najbardziej przychodowego surowca – ocenia Klaudia Subutkiewicz, dyrektorka Wydziału Gospodarki Odpadami w Urzędzie Miasta Bydgoszczy.

Fot. archiwum

– System kaucyjny jest co do zasady bardzo dobrym rozwiązaniem, natomiast nie powinien wejść w życie bez wprowadzenia ustawy o rozszerzonej odpowiedzialności producenta – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Klaudia Subutkiewicz. – System kaucyjny domyka cały obieg odpadu. Jest bardzo przystępny dla mieszkańców i na pewno bardzo poprawi selektywną zbiórkę, zarówno w gminach, jak i u samych producentów, jeżeli sprawozdawczość będzie skonstruowana prawidłowo. Natomiast bez rozszerzonej odpowiedzialności producenta, bez wprowadzenia dodatkowego finansowania z tytułu tej opłaty opakowaniowej, którą wprowadzający odpady w opakowaniach powinni uiszczać, żeby dofinansowywać zarówno branżę recyklingu, jak i systemy gminne, tutaj te koszty mogą ulec zmianie.

ROP to zestaw środków, które mają zapewnić, iż podmioty wprowadzające na rynek produkty, również te w opakowaniach, będą ponosiły odpowiedzialność finansową albo odpowiedzialność finansową i organizacyjną na etapie cyklu życia produktu, gdy staje się on odpadem. Część ekspertów alarmuje, że wejście w życie przepisów systemu kaucyjnego w proponowanej formie, bez wprowadzenia przepisów o rozszerzonej odpowiedzialności producenta, może oznaczać spore problemy dla gmin. Podczas debaty „Czy system kaucyjny bez ROP ma sens?” zorganizowanej przez „Puls Biznesu” eksperci kancelarii SSW podkreślali, że ustawa kaucyjna całkowicie pomija samorządy. Wprawdzie system nie wpływa bezpośrednio na obowiązki gmin związane z recyklingiem, ale jeśli w tym kształcie wejdzie w życie, gminy zostaną pozbawione najcenniejszego surowca, najlepiej nadającego się do selektywnej zbiórki i osiągania jej poziomów wyznaczonych przez UE.

– Na ten moment szacujemy, że odpady pochodzące z systemu kaucyjnego mogą wyciągnąć ze strumieni gminnych około 30 proc. najbardziej przychodowego surowca, czyli puszek, butelek PET. To może spowodować, że instalacje będą miały mniejszy przychód ze sprzedaży surowca, co może się przełożyć na wzrost kosztów zagospodarowania tych wszystkich odpadów – ocenia ekspertka UM w Bydgoszczy.

Część opakowań, od których zostanie pobrana kaucja, wciąż będzie trafiała do odpadów zmieszanych, a więc będzie podlegać systemowi gminnemu. Kaucja pobrana od takich opakowań wróci do operatora systemu kaucyjnego zamiast do gmin, by w ten sposób wspierać finansowo lokalną gospodarkę odpadami.

– Dlatego system rozszerzonej odpowiedzialności producentów jest tak ważny, ponieważ tutaj jest źródło dofinansowania, które może zbilansować te systemy. Czyli jednocześnie system kaucyjny doprowadzi do zwiększenia poziomów recyklingu, ale wyciągnie z systemów gminnych surowce, które są najbardziej przychodowe. Natomiast rozszerzona odpowiedzialność producenta, poza tym, że te surowce będą dużo lepsze i będą miały większą zawartość recyklatu, również doprowadzi do finansowania systemów gminnych, co może zbilansować te koszty – tłumaczy Klaudia Subutkiewicz.

Coraz więcej podmiotów, w tym m.in. Krajowa Izba Gospodarki Odpadami, przekonuje, że zamiast systemu kaucyjnego pierwsze powinny wejść w życie przepisy związane z ROP. Pozwoliłoby to zachować równowagę w finansach gmin, bo w momencie uruchomienia systemu kaucji samorządy mogłyby otrzymać odpowiednie środki finansowe od wprowadzających na rynek opakowania. Obowiązek wprowadzenia ROP wynika z przepisów UE, ale w Polsce nie ma jeszcze prawa w tym zakresie. Resort środowiska ma się w tym roku zająć projektem zmian, nie wiadomo jednak kiedy i w jakim kształcie mogłyby one wejść w życie.

– Rozszerzona odpowiedzialność producenta powinna wejść nie później niż system kaucyjny. To przepisy, które muszą się zazębiać, i nie ma możliwości, żeby ekonomicznie to się wszystko bilansowało, jeżeli nie wejdą równolegle – apeluje ekspertka.

Według danych GUS w latach 2020–2022 polskie gminy poddawały recyklingowi około 27 proc. wszystkich odpadów komunalnych. W 2025 roku ma to być 55 proc., a w 2035 roku – już 65 proc. Zdaniem ekspertów osiągnięcie tego poziomu będzie niemożliwe, jeśli z systemu komunalnego wyłączy się opakowania na napoje. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców apelują o przesunięcie daty wejścia w życie obowiązku realizacji zbiórki przez system kaucyjny na 1 stycznia 2026 roku. Alarmują, że wprowadzenie go od przyszłego roku będzie stanowiło niepotrzebny i wynikający z regulacyjnego pośpiechu problem dla firm objętych nowym prawem. Odroczenie systemu kaucyjnego ma ogromne znaczenie dla gmin, które teraz planują przetargi.

– Jako miasto, konstruując przetargi na odbiór odpadów, musieliśmy zapewnić już w umowach, na etapie samej procedury przetargowej, klauzule waloryzacyjne, które zmniejszają ryzyka dla potencjalnych wykonawców – zaznacza Klaudia Subutkiewicz. – Póki system kaucyjny nie wszedł w życie, te ryzyka nie zostały wliczone w stawki za odbiór, więc ceny są dosyć stabilne. Od przyszłego roku, jeżeli ten strumień spadnie o tyle, o ile szacujemy, to jest duże ryzyko, że te klauzule zostaną wykorzystane i koszty za odbiór odpadów wzrosną.

Szacunki Unii Metropolii Polskich wskazują, że ubytek przychodów ze sprzedaży surowców kaucyjnych może wynieść ponad 40 proc. Cena za zagospodarowanie odpadów wzrośnie zaś co najmniej o 10 proc. To z kolei prawdopodobnie przełoży się na wyższe opłaty dla mieszkańców.

 

Źródło: Newseria

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

„Dwie Godziny dla Człowieka” – bierzemy udział w akcji

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

„Dwie Godziny dla Człowieka” – bierzemy udział w akcji

Zakład Gospodarki Komunalnej w Bolesławiu dołączył do globalnej inicjatywy „Dwie Godziny dla Człowieka”, podkreślając znaczenie budowania i utrzymywania głębokich więzi rodzinnych. Akcja ta, mająca na celu przeciwdziałanie kryzysowi relacji międzyludzkich, została ciepło przyjęta. Dzięki temu, nasz Zakład stał się częścią większej zmiany, promując równowagę między życiem zawodowym, a prywatnym.

Fot. HumanBe

 

Inicjatywa „Dwie Godziny dla Rodziny/Człowieka” jest odpowiedzią na współczesne wyzwania społeczne i technologiczne, a jej realizacja przez ZGK w stanowi ważny krok w kierunku budowania społeczeństwa bardziej świadomego i zintegrowanego.

Więcej o akcji tutaj.

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

CBAM graniczny podatek węglowy – obowiązki importerów w okresie przejściowym

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

CBAM graniczny podatek węglowy – obowiązki importerów w okresie przejściowym

W 2023 r. weszło w życie unijne rozporządzenie ustanawiające mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 (z ang. Carbon Border Adjustment Mechanism, CBAM). Nakłada ono na część importerów określone obowiązki, za których naruszenie już teraz grożą wysokie kary, do 50 euro za tonę niezgłoszonych emisji.

dymy co2

Fot. Pixabay

 

Obowiązki importerów w okresie przejściowym (sprawozdanie CBAM)

Zanim zacznie obowiązywać pełen zakres CBAM, od 1 października 2023 r. rozpoczął się tzw. okres przejściowy (trwający do 31 grudnia 2025 r.), w którym na ww. importerów i działających w ich imieniu pośredników celnych zostały nałożone obowiązki sprawozdawcze, obwarowane sankcjami finansowymi. Każdy importer lub pośrednik, który dokonał przywozu w danym kwartale roku kalendarzowego, zobligowany jest składać Komisji Europejskiej sprawozdanie za ten kwartał („sprawozdanie CBAM”) zawierające informacje o towarach przywiezionych w tym kwartale, nie później niż jeden miesiąc po zakończeniu tego kwartału. Pierwsze sprawozdanie CBAM trzeba więc złożyć do końca stycznia 2024 r. (następne do 30 kwietnia, a później do 31 lipca i do 31 października).

Sprawozdanie CBAM powinno zawierać informacje wskazane w art. 35 pkt 2 rozporządzenia CBAM. Chodzi o: całkowitą ilość każdego rodzaju towarów określoną dla każdej instalacji wytwarzającej towary w państwie pochodzenia, rzeczywisty całkowity poziom emisji wbudowanych, całkowite emisje pośrednie oraz opłatę emisyjną należną w państwie pochodzenia za emisje wbudowane w towary przywożone z uwzględnieniem rabatów i rekompensat. Zasadniczo, w okresie przejściowym w sprawozdaniu CBAM importerzy muszą wykazywać rzeczywiste emisje wbudowane, ustalone zgodnie z metodologią określoną w Rozporządzeniu wykonawczym Komisji (UE) 2023/1773 z dnia 17 sierpnia 2023 r. ustanawiającym zasady stosowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/956 w odniesieniu do obowiązków sprawozdawczych do celów mechanizmu dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 w okresie przejściowym.

Komisja Europejska opracowała wytyczne co do zakresu danych wymaganych na potrzeby sprawozdania CBAM. Importerzy przygotowując się do sporządzenia tego sprawozdania, będą musieli uzyskać niezbędne dane od producentów. Na początku okresu przejściowego wprowadzono pewne ułatwienia w przygotowaniu sprawozdań, przewidując określone odstępstwa od zasad określania wielkości emisji na potrzeby sprawozdań.

Gdzie składać sprawozdania CBAM?

Na potrzeby wypełniania obowiązków sprawozdawczych w okresie przejściowym Komisja Europejska utworzyła tymczasowy rejestr CBAM. W celu uzyskania do niego dostępu wymagane jest posiadanie konta na platformie usług elektronicznych skarbowo-celnych PUESC. Sprawozdanie składa się elektronicznie. Obecnie organem właściwym w zakresie CBAM w Polsce jest Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami w Instytucie Ochrony Środowiska – Państwowym Instytucie Badawczym.

Unia dąży do redukcji emisji dwutlenku węgla

Unia zobowiązała się do redukcji emisji gazów cieplarnianych generowanych przez gospodarkę o co najmniej 55% do 2030 r. w porównaniu do roku 1990. To zobowiązanie to również jeden z filarów polityki osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. To właśnie dla realizacji tych celów na terenie Unii zostały wprowadzone specjalne reguły handlu uprawnieniami do emisji oraz zharmonizowane zasady ustalania opłat za emisję gazów cieplarnianych.

Choć UE znacznie zmniejszyła emisję CO2, to jednocześnie wzrosły emisje wbudowane tych gazów (to emisje bezpośrednie uwalniane podczas produkcji towarów oraz emisje pośrednie pochodzące z wytwarzania energii elektrycznej zużywanej podczas procesów produkcyjnych), związane z importem towarów o wysokiej emisji dwutlenku węgla wyprodukowanych poza UE, w państwach o niższych standardach emisyjnych. Przedsiębiorstwa z siedzibą w UE zaczęły również przenosić wysokoemisyjną produkcję do takich bardziej „liberalnych” i tańszych dla nich jurysdykcji. Wszystko to sprawia, że unijne starania redukcji gazów cieplarnianych idą na marne. Celem Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/956 z dnia 10 maja 2023 r. jest walka ze stosowaną przez przedsiębiorstwa praktyką ucieczki emisji CO2 poza granice UE.

Mechanizm CBAM – graniczny podatek węglowy

Służyć temu ma właśnie graniczny podatek węglowy, a dokładniej mechanizm CBAM. Polega on na wprowadzeniu równoważnych opłat emisyjnych od produktów przywożonych i produktów wewnątrzunijnych. Zadaniem CBAM jest objęcie produktów przywożonych na teren celny Unii Europejskiej systemem regulacyjnym, w którym stosuje się takie same koszty emisji CO2, jak te, które ponoszone są w UE. W skrócie – zadaniem CBAM jest wycena emisji gazów cieplarnianych powstałych w procesie wytworzenia produktów przywożonych do UE i zrównanie jej z kosztami, jakie ponoszą w związku z emisją CO2 przedsiębiorstwa produkujące na terytorium Unii.

Zasadniczym terminem rozpoczęcia obowiązywania CBAM jest 1 stycznia 2026 roku. Przedsiębiorca, który od tego dnia będzie chciał przywieźć na terytorium Unii produkty objęte mechanizmem CBAM, będzie musiał posiadać status „upoważnionego zgłaszającego CBAM” (proces rejestracji importerów jako „upoważnionych zgłaszających CBAM” rozpocznie się 31 grudnia 2024 r.). W imieniu importera niemającego siedziby w państwie członkowskim UE wniosek o udzielenie upoważnienia będzie mógł złożyć „pośredni przedstawiciel celny”. Po uzyskaniu tego statusu importer przyjmie na siebie obowiązek corocznego deklarowania ilości produktów przywiezionych do Unii w poprzednim roku, wykazać związane z tymi produktami emisje wbudowane CO2 i na tej podstawie rozliczać wykazane emisje odpowiednią liczbą zakupionych wcześniej certyfikatów CBAM.

System granicznego podatku węglowego dotyczy importu na obszar celny UE produktów wymienionych w załączniku I do rozporządzenia 2023/956, przywożonych spoza UE. CBAM ma zastosowanie do produktów powstałych w wyniku procedury uszlachetniania czynnego, o której mowa w art. 256 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 952/2013 z dnia 9 października 2013 r. ustanawiającego unijny kodeks celny. CBAM dotyczy następujących produktów: cement, żelazo i stal, aluminium, nawozy sztuczne, wodór oraz energia elektryczna. Podlegające granicznemu podatkowi węglowemu produkty pogrupowane są według ich klasyfikacji w Nomenklaturze Scalonej (CN). CBAM nie obejmuje więc wszystkich produktów ze wskazanych sektorów, lecz tylko wybranych, określonych kodami nomenklatury scalonej.

Warto pamiętać, że zgodnie z art. 32 rozporządzenia CBAM, we wskazanym wyżej okresie przejściowym, jeśli importer ma siedzibę w państwie członkowskim UE i wyznacza pośredniego przedstawiciela celnego, a pośredni przedstawiciel celny wyrazi na to zgodę, obowiązki sprawozdawcze mają zastosowanie do takiego pośredniego przedstawiciela celnego. Jednak w przypadku gdy importer nie ma siedziby w państwie UE, przyjęcie na siebie obowiązku sprawozdawczego przez przedstawiciela celnego jest obligatoryjne.

Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

 

Źródło: PAP MediaRoom

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

Skip to content