Zużyte opony w Polsce wciąż częściej są oddawane do spalania niż recyklingu

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Zużyte opony w Polsce wciąż częściej są oddawane do spalania niż recyklingu

System obiegu opon w gospodarce, zgodnie z przepisami, obejmuje 75 proc. masy opon wprowadzonych na rynek. Pozostała jedna czwarta „gubi się”, ponieważ nikt nie odpowiada za ich zagospodarowanie. To powoduje, że nie są one poddawane ani odzyskowi energetycznemu, ani recyklingowi, a często po prostu trafiają do lasów. Eksperci podkreślają potrzebę zmiany obowiązujących od 2007 roku limitów odzysku i recyklingu, które mogłyby zwiększyć osiągane wyniki w tym zakresie. Większy udział recyklingu oznacza nie tylko korzyści środowiskowe, lecz także możliwość wykorzystania pozostałości jako surowca.

Opony Rowerowe

Fot. archiwum

– Zużyte opony trafiają do recyklingu surowcowego, ale również do odzysku energetycznego, a część z nich niestety również do środowiska. Zgodnie z przepisami niezmienionymi od 18 lat obowiązkowy poziom recyklingu w Polsce wynosi tylko 15 proc. Łącznie recykling oraz odzysk energetyczny to zgodnie z ustawą 75 proc., natomiast co się dzieje z pozostałymi 25 proc., trudno powiedzieć – mówi agencji Newseria Andrzej Kubik, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Recyklerów Opon.

Jak wynika z raportu PSRO „Historia, która kołem się toczy (2025)”, Polska zajmuje w Unii Europejskiej ostatnie miejsce pod względem poziomu recyklingu i odzysku opon oraz liczby niezagospodarowanych opon. Mamy jedne z najmniej wymagających przepisów wśród państw członkowskich.

– Recykling z tego wszystkiego stanowi od około 15 proc. do 30 proc., w zależności od rodzaju opon. Pewne rodzaje opon w ogóle nie podlegają obowiązkowi recyklingu. To tzw. opony masywne, które nie zostały uwzględnione przez jakiekolwiek ustawodawstwo, w związku z tym ich producenci nie muszą się martwić rozszerzoną odpowiedzialnością producenta. Podobnie zresztą nie muszą się tym martwić prywatni importerzy pojazdów, ponieważ opony, które wjeżdżają z każdym samochodem do Polski, nie są w żaden sposób ewidencjonowane – podkreśla Andrzej Kubik.

Te dwa strumienie opon, które nie są objęte systemem rozszerzonej odpowiedzialności producenta, to w sumie kilka milionów sztuk. Choć nie są one ewidencjonowane, to po zużyciu wymagają jednak zagospodarowania.

– Aby poprawić istniejącą i absolutnie niezadowalającą sytuację, potrzebujemy przede wszystkim zmian legislacyjnych. Jest to konieczne, żeby rozszerzona odpowiedzialność producenta zadziałała w pełnym wymiarze, wówczas będziemy mieli zarówno wyższe poziomy recyklingu, jak i mniej zanieczyszczonych lasów – mówi wiceprezes PSRO.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez stowarzyszenie wśród ok. 100 samorządów i nadleśnictw, w latach 2019–2024 (do marca) na dzikich wysypiskach na terenie 64 podmiotów (które wiedziały o istnieniu wysypisk) porzucono ponad tysiąc ton opon. Daje to średniorocznie ok. 250 t (ok. 25 tys. sztuk) w środowisku. Natomiast w latach 2024–2025 nielegalnie składowano 840,63 t (84 630 szt.) zużytych opon – to dane zebrane z 69 jednostek, które posiadały o nich informacje.

– Do środowiska opony trafiają w wyniku pewnych zaniedbań legislacyjnych, które doprowadziły do tego, że gospodarka komunalna nie jest zainteresowana odbiorem tych opon, ponieważ nie przewidują tego budżety zakładów. W zależności od orzeczeń sądu opona raz jest odpadem komunalnym, a raz nim nie jest. W związku z tym zbiórka opon nie stanowi dla zakładów komunalnych realizacji ich obowiązku recyklingu – podkreśla Andrzej Kubik.

Jak zaznacza, branża od 2021 roku zabiega o zmianę obowiązującego prawa. W 2025 roku Ministerstwo Klimatu i Środowiska przeprowadziło prekonsultacje nowych przepisów. Jak poinformowało w październiku, w przypadku wszystkich opon pneumatycznych widzi zasadność podniesienia poziomów do 95 proc. dla odzysku i 50 proc. dla recyklingu. Zapowiedziano także rozszerzenie obowiązku na opony pełne, gdyż możliwości ich stosowania i udział w rynku wzrastają, co przekłada się na wzrost powstałych z nich odpadów. Rozważane przez MKiŚ limity odzysku i recyklingu to odpowiednio 80 proc. i 40 proc. W ślad za zmianami minimalnych poziomów resort zapowiada także dostosowanie stawek opłaty produktowej za nieosiągnięcie tych poziomów.

– Oczywiście my jako recyklerzy jesteśmy w stanie przetworzyć 100 proc. opon wprowadzanych na krajowy rynek, natomiast te 90 proc. już nas w zupełności satysfakcjonuje, zwłaszcza że podzielimy się tutaj mniej więcej pół na pół z cementowniami, które będą dokonywać odzysku energetycznego – mówi ekspert.

Jak wynika z raportu PSRO, około 8,5 mln (ponad 85 tys. t) opon w Polsce każdego roku jest spalanych w piecach cementowych. Jeśli zostałyby przekazane do recyklingu mechanicznego, można by było zaoszczędzić dodatkowo ok. 60 tys. t ekwiwalentu CO2. Analiza śladu środowiskowego w całym cyklu życia, na którą powołano się w raporcie, wykazała, że ślad węglowy recyklingu mechanicznego opon jest od czterech do pięciu razy niższy w porównaniu do spalania. Mechanizmy rynkowe powodują jednak, że bardziej opłaca się przekazać opony do odzysku energetycznego.

– Recykling surowcowy, czyli odzysk surowców wtórnych ze zużytych opon, to proces mimo wszystko bardzo pracochłonny i energochłonny. Producenci są zobligowani w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta do dokonywania dopłat do tego typu procesu. Wolą więc oddać opony np. cementowni, gdzie dostają za nie pieniądze, tak jak za paliwo alternatywne. Opony mają bardzo wysoką wartość energetyczną, ponad 30 gigadżuli na tonę, w związku z czym bardziej opłaca się od strony ekonomicznej skierować je do spalania niż do recyklingu – wyjaśnia Andrzej Kubik.

Roczne możliwości recyklingu opon w firmach zrzeszonych w PSRO szacuje się na ponad 400 tys. t. Oznacza to, że można w nich zagospodarować blisko 100 proc. opon wprowadzanych rocznie na polski rynek. Zgodnie z danymi pozyskanymi dla PSRO z resortu klimatu w 2024 roku było ich 405 tys. t. W zestawieniach nie ujęto jednak opon sprowadzonych z zagranicy wraz z autami używanymi osób fizycznych.

– Łącznie zakładów zajmujących się mechanicznym recyklingiem opon mamy ponad 10 w całym kraju. Ich potencjał jest w tej chwili wykorzystywany w zaledwie połowie. I nie są to tylko opony pozyskiwane z krajowego rynku. Są to również opony, które jako recyklerzy importujemy z krajów ościennych, czyli z krajów bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii, również z krajów Europy Zachodniej, czyli Niemiec, Belgii, Holandii, a nawet Francji – podkreśla wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Recyklerów Opon.

Zużyte opony mogą być źródłem wielu cennych surowców wtórnych. W efekcie recyklingu mechanicznego powstają trzy frakcje materiałowe: granulat gumowy (około 70 proc.), drut stalowy (około 15 proc.) oraz kord tekstylny (około 15 proc.).

– Frakcja stalowa trafia po prostu do hut jako złom stalowy, natomiast granulat gumowy, czyli największa frakcja, ma szereg rozmaitych aplikacji, między innymi asfalty modyfikowane gumą, cała infrastruktura drogowa, nawierzchnie sportowe, produkty, galanteria. Tych aplikacji jest sporo – tłumaczy Andrzej Kubik.

W hodowli zwierząt maty wykonane z granulatu gumowego zapewniają odpowiednią amortyzację i izolację termiczną. Znajduje on zastosowanie także w produkcji wykładzin przemysłowych, podkładek antywibracyjnych oraz różnych wyrobów technicznych. Kord tekstylny może zostać wykorzystany jako paliwo alternatywne w procesach przemysłowych, co pozwala na bardziej zrównoważony odzysk energii.

PSRO informuje, że w Polsce powstały już pierwsze nawierzchnie wybudowane z wykorzystaniem recyklatów z opon. Takie rozwiązanie z jednej strony poprawia wytrzymałość i trwałość dróg, a z drugiej zwiększa przyczepność, obniża poziom hałasu i skraca drogę hamowania pojazdów.

– Konsekwencje pozostawienia sytuacji na obecnym poziomie, czyli niezmiennym od 18 lat, mogą być dramatyczne zarówno dla gospodarki, jak i dla środowiska. Opony są cennym źródłem surowców wtórnych, których wartość można liczyć w miliardach złotych, i jeżeli będą one nam uciekać, czy to z dymem, czy też zanieczyszczając środowisko, doprowadzimy do wyraźnych strat w ekonomii państwa – tłumaczy wiceprezes PSRO.

Źródło: Newseria

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

W UE powstaje 12 mln t odpadów tekstylnych rocznie. Artyści przez sztukę chcą promować drugi obieg w modzie

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

W UE powstaje 12 mln t odpadów tekstylnych rocznie. Artyści przez sztukę chcą promować drugi obieg w modzie

Co roku w Unii Europejskiej powstaje 12,6 mln t odpadów tekstylnych. Same obuwie i odzież to 5,2 mln t, co daje średnio 12 kg na osobę. Instytucje unijne chcą promować recykling i drugi obieg w branży. Z jednej strony służą temu przepisy, jak zmiana dyrektywy odpadowej i narzucenie większej odpowiedzialności na producentów. Z drugiej strony urzędnicy chcą zwiększać świadomość konsumentów i zwracać im uwagę na skalę wyzwań. Jedną z takich inicjatyw jest wystawa mody upcyklingowej „(Re)Made in EU”, która w ubiegłym tygodniu została otwarta w Warszawie.

Fot. Artur Górecki/Pixabay

– Każdy Europejczyk produkuje około 12 kg odpadów tekstylnych rocznie, jednocześnie kupując około 26 kg ubrań, butów i innych tekstyliów. Te 12 kg wbrew pozorom nie są tak łatwo przetwarzalne, a szczególnie kiedy są pomieszane z innymi odpadami. Dlatego pierwszym krokiem jest segregacja, a drugim – recykling tego, co się da zrecyklować. Dla tego, czego się nie da przetworzyć, szukamy możliwości powtórnego użycia – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Witold Naturski, dyrektor Biura Parlamentu Europejskiego w Polsce.

Jak podaje Parlament Europejski, powołując się na ostatnie dane z Europejskiej Agencji Środowiska (EEA), 87 proc. wszystkich zużytych tekstyliów w Europie jest spalanych lub trafia na wysypiska. Mniej niż połowa noszonej odzieży jest zbierana w celu ponownego wykorzystania lub recyklingu, a tylko 1 proc. tej odzieży poddaje się recyklingowi na nowe ubrania.

– Unia Europejska jest wielkim producentem odzieży, ale też ogromnym producentem odpadów. To rocznie 12 mln t. Często nie mamy świadomości, że w przypadku odpadów odzieżowych możemy zrecyklingować, odzyskać jedynie 1 proc., czyli znacząca większość produktów się marnuje – mówi dr Katarzyna Smyk, dyrektorka Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce.

– Parlament Europejski chce, żeby ten obowiązek spoczywał na producentach i tych, którzy sprzedają ubrania – mówi Witold Naturski.

We wrześniu 2025 roku PE przyjął nowe przepisy, które zmieniają dotychczasową tzw. dyrektywę odpadową. Zgodnie z nimi wszystkie państwa członkowskie muszą stworzyć nowy system rozszerzonej działalności producenta (ROP). Wszystko po to, aby producenci wprowadzający na unijny rynek m.in. ubrania, buty, pościel czy zasłony pokrywali koszty ich zbiórki, sortowania i recyklingu. Nowe przepisy będą dotyczyć też handlu elektronicznego.

– Idea przeświecająca dyrektywie odpadowej, którą Komisja Europejska zaproponowała w lipcu 2023 roku, a która została przyjęta w tym roku, ma na celu właśnie redukcję ilości odpadów. To także zachęty i mechanizmy na rzecz produkcji odzieży, która byłaby trwalsza albo której ponowne użycie byłoby możliwe, ale też promocja świadomości od producentów po konsumentów, abyśmy wszyscy dokonywali zakupów świadomie. Gdybyśmy dziś zaprzestali produkcji odzieży, to mamy jej tyle, że wystarczyłoby na sześć pokoleń – podkreśla Katarzyna Smyk.

To właśnie promocja zrównoważonej mody przyświecała autorom wystawy „(Re)Made in EU”, która w ubiegłym tygodniu zawitała do Warszawy. Składa się na nią 28 kreacji stworzonych w duchu upcyklingu. Każda z nich pochodzi z innego kraju członkowskiego UE i z Ukrainy. Projekty wyróżnia to, że zostały przygotowane wyłącznie z tekstyliów i surowców, które swój pierwszy cykl życia mają za sobą. Za sprawą europejskich projektantów zyskują drugie życie.

– Wystawa „(Re)Made in EU” została wymyślona w Biurze Parlamentu Europejskiego w Paryżu. My jesteśmy drugą stolicą, w której ona gości, przyjechała do nas prosto z Paryża – mówi Witold Naturski.

– Sztuka jest wspaniałym sposobem na promowanie zrównoważonej mody i szerzenie wiedzy na temat ponownego wykorzystania i recyklingu wszystkich materiałów, które ludzie wyrzucają. Śmieci wyrzucane przez innych dla nas stają się materiałem. Wiele osób uważa, że jeśli coś pochodzi z recyklingu, to pewnie jest brzydkie, źle pachnie i jest nieprzyjemne. Materiały z recyklingu często są naprawdę piękne – mówi Bea Szenfeld, projektantka mody i jedna z autorek prezentowanych prac.

Wśród eksponatów na „(Re)Made in EU” znajduje się m.in. zestaw kamizelki i torby wykonanych z marokańskich dywanów. Do tego kurtka wykonana z odpadów tekstylnych, w tym z niesprzedanych ręczników czy resztek pościeli.

– Dwa moje stroje, które można oglądać na wystawie, nie powstały z myślą o niej, ale zostały wykonane na zamówienie klienta. Ponieważ praca nad nimi jest tak czasochłonna, nie byłoby możliwe ich wykonanie w tak krótkim czasie. Wykonuję wszystko ręcznie, każdy z elementów pikowanych zajmuje około dwóch tygodni – podkreśla Bea Szenfeld. – W dzisiejszym świecie można odnieść wrażenie, że zalewa nas „szybka moda”. Czasami, kiedy rano idę do studia, zadaję sobie pytanie, po co właściwie to robię. Uważam, że powoli zmierzamy w kierunku lepszego świata, skłaniając ludzi do przemyślenia swoich decyzji za każdym razem, kiedy chcą kupić coś nowego. Cieszę się, że jesteśmy na tym etapie, ale musimy działać dużo szybciej. Mam nadzieję, że jako społeczność artystów i projektantów mody możemy poprawić sytuację.

Wystawę „(Re)Made in EU” zorganizowaną przez Biuro Parlamentu Europejskiego w Polsce oraz Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce można zobaczyć w przestrzeni multimedialnej Europa Experience przy ul. Jasnej w Warszawie. Potrwa do 10 stycznia 2026 roku.

Źródło: Newseria

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

Sztuczna inteligencja wkracza w obszar gospodarki odpadami. Technologia pomaga usprawnić cały proces i poprawić jakość recyklingu

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Sztuczna inteligencja wkracza w obszar gospodarki odpadami. Technologia pomaga usprawnić cały proces i poprawić jakość recyklingu

Technologie oparte na sztucznej inteligencji znajdują zastosowanie w gospodarce odpadami. Computer vision, czyli systemy analizujące obraz, umożliwiają automatyczną kontrolę pracy pojazdów komunalnych i weryfikację prawidłowości segregacji odpadów. Takie rozwiązania usprawniają logistykę odbioru śmieci, zwiększają bezpieczeństwo i mogą pomóc w poprawie jakości recyklingu.

Fot. RN

Sektor komunalny coraz śmielej sięga po sztuczną inteligencję, wykorzystując ją nie tylko w sortowniach, lecz także bezpośrednio w pojazdach odbierających odpady. W Polsce takie rozwiązania rozwija spółka Globtrak, wdrażająca systemy kamer i analizy obrazu, które umożliwiają bieżące rozpoznawanie rodzaju pojemników i frakcji odpadów.

– Computer vision, czyli widzenie komputerowe przez model AI, polega na klasyfikacji obiektów, które znajdują się na nagraniu. U nas znalazło trojakie zastosowania. Pierwszym rozwiązaniem jest anonimizacja danych, czyli problem rejestracji osób postronnych, które znajdują się wokół śmieciarki – ich wizerunki są automatycznie rozpoznawane i blurowane. Kolejne zastosowanie to model dowodu pracy, który polega na tym, że wykrywamy rodzaje pojemników, które są podstawiane pod śmieciarkę, fakt opróżnienia oraz liczbę pracującej załogi. Z kolei w modelu policzalności pracy wykrywamy rodzaj frakcji i liczbę worków wrzuconych do śmieciarki – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Sławomir Prasek, wiceprezes zarządu Globtraku.

Wdrożone przez spółkę rozwiązanie wspiera logistykę wywozu odpadów. Łączy ze sobą kilka elementów: monitoring przejazdu wspierany przez GPS, system RFID zapewniający identyfikację pojemników czy czujnik zapełnienia pojemnika, a także system kamer 360º, które zwiększają bezpieczeństwo przejazdu, umożliwiają dokumentowanie pracy i rozpoznawanie obiektów. Dane z kamer są przesyłane do serwerów, gdzie modele AI analizują obraz i automatycznie tworzą raporty z pracy śmieciarki.

– Przykładowo systemy RFID są „ślepe” – powstają nam rekordy w bazie danych, ale nie wiemy, czy one są prawdziwe. To potwierdzenie daje nam właśnie rejestracja obrazu i computer vision – wyjaśnia Sławomir Prasek.

– Computer vision można stosować na wszystkich etapach pracy pojazdów użyteczności publicznej. Są one w stanie zapewnić bezpieczeństwo w pobliżu pojazdów, raportowanie dotyczące odbieranych odpadów, a następnie mogą faktycznie pomagać w rozpoznawaniu poszczególnych frakcji odpadów i ich sortowaniu. Można je też sprzężyć z systemami autonomicznymi, które mogłyby na liniach segregacji zastąpić ludzi – ocenia Dariusz Skonieczny, dyrektor rozwoju w Comtegrze, firmie dostarczającej infrastrukturę chmurową do omawianego rozwiązania.

W miarę wzrostu strumienia odpadów rośnie też potrzeba jego precyzyjnej kontroli i raportowania.

– Computer vision, oprócz systemów RFID i systemów ważenia, jest trzecim sposobem na kontrolę tego strumienia odpadów – tłumaczy Sławomir Prasek.

Połączenie tych technologii umożliwia firmie weryfikację zajętości pojemników z odpadami, monitorowanie zanieczyszczenia segregowanych odpadów i dbanie o bezpieczeństwo floty oraz jej otoczenia. Systemy wykorzystujące analizę obrazu przez AI pozwalają lepiej nadzorować proces odbioru odpadów, ograniczyć nadużycia oraz zapewnić zgodność z regulacjami środowiskowymi.

– Każde uszczelnienie systemu spowoduje wzrost wskaźników odzysku, segregacji odpadów – ocenia wiceprezes Globtraku.

Przykłady i zastosowania za granicą pokazują, że „widzenie komputerowe” w gospodarce odpadami nie jest już eksperymentalne. W Holandii w centrum sortowania firmy Renewi przeprowadzono sześciomiesięczny pilotaż systemu opartego na computer vision, który poprawił jakość rozpoznawania różnych materiałów i ograniczył pracę ręczną. W Norwegii uruchomiono pierwszą stację sortującą odpady przemysłowe z robotami wspieranymi sztuczną inteligencją, która znacząco zwiększyła odzysk materiałów.

Dlatego też coraz więcej firm z sektora komunalnego i technologicznego inwestuje w rozwój podobnych systemów. Wspomagają one nie tylko procesy segregacji, ale także bezpieczeństwo pracy i raportowanie. Eksperci podkreślają, że computer vision nie musi być kosztownym rozwiązaniem. Dzięki upowszechnieniu modeli konwolucyjnych sieci neuronowych, które są fundamentem technologii głębokiego uczenia się, systemy te stają się dostępniejsze dla samorządów i przedsiębiorstw, nie tylko w branży gospodarki odpadami. Moduł może być dostosowany do różnych środowisk – od zakładów komunalnych, przez systemy miejskie, po duże przedsiębiorstwa przemysłowe.

– W dzisiejszych czasach ta technologia upowszechniła się bardzo szeroko i bardzo wielu deweloperów jest w stanie implementować podobne rozwiązania – przekonuje Dariusz Skonieczny. – Chodzi tylko o to, aby na wejście systemu podać jakiś strumień wideo, a następnie go odebrać wraz z informacjami, które potrzebujemy z niego uzyskać. Mogą to być na przykład informacje o produktach, których brakuje na półkach lub które zostały nie do końca dobrze wyprodukowane w systemie produkcyjnym. Przykłady można mnożyć.

Eksperci wskazują, że włączenie AI do zarządzania odpadami to realna szansa na poprawę wyników recyklingu i efektywności całego systemu gospodarki komunalnej, a przy tym na większą przejrzystość i bezpieczeństwo pracy.

– Systemy computer vision są w stanie wesprzeć ten proces end-to-end, natomiast na pewno w tym procesie nie możemy zapominać o ludziach, którzy w tym procesie też funkcjonują. Same systemy automatyzujące na pewno nam pomogą usprawnić cały proces segregacji, a ludzie będąc świadomi, że jest coś, co im pomaga, na pewno bardziej się do tego przyłożą – podkreśla dyrektor rozwoju w Comtegrze.

Źródło: Newseria

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2026

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Szczęśliwego Nowego Roku

2026

niech będzie rokiem spełnionych marzeń,
pełnym zdrowia, miłości i sukcesów.
Niech każdy dzień przynosi radość,
a Wasze plany i pragnienia stają się rzeczywistością.

W imieniu ZGK „Bolesław”
Robert Nielaba

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o.
ul. Osadowa 1
32-329 Bolesław
NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647

Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504,
Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

Sekretariat
tel. +48 32 64 61 148
fax +48 32 64 61 148
e-mail: biuro@zgkboleslaw.com
Godziny pracy biura:
poniedziałek – piątek 7:00 – 15:00

W 2035 roku tylko 10 proc. odpadów komunalnych będzie mogło trafić na wysypiska. Niezbędne są instalacje termicznego przekształcania

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

W 2035 roku tylko 10 proc. odpadów komunalnych będzie mogło trafić na wysypiska. Niezbędne są instalacje termicznego przekształcania

Termiczne przekształcanie odpadów komunalnych staje się jednym z filarów nowoczesnej gospodarki odpadami i transformacji energetycznej w Polsce. Tego typu instalacje pozwalają przede wszystkim ograniczyć ilość odpadów trafiających na składowiska. To o tyle istotne, że do 2035 roku, zgodnie z wymogami UE, tylko 10 proc. odpadów komunalnych będzie mogło być składowane. Instalacje te wytwarzają energię elektryczną i ciepło przy bardzo niskim poziomie emisji. Takie właśnie rozwiązania zastosowano w Porcie Czystej Energii w Gdańsku.

Fot. RitaE/Pixabay

– Deponowanie odpadów i zostawianie bagażu przyszłym pokoleniom w postaci gazów cieplarnianych, metanu jest czymś najgorszym – mówi agencji Newseria Sławomir Kiszkurno, prezes Portu Czystej Energii.

Zgodnie z unijnymi celami klimatycznymi i zasadami gospodarki o obiegu zamkniętym do 2035 roku maksymalnie 10 proc. odpadów komunalnych będzie mogło być składowanych na wysypiskach. Realizacja tego celu wymaga rozbudowy infrastruktury do odzysku energii z odpadów w całej Polsce.

– Tylko dzięki instalacjom termicznym będzie możliwe ograniczenie składowania, zarówno u nas w Gdańsku, jak i w ogóle w całej Polsce, Europie. Wszystkie kraje europejskie, szczególnie te wysoko rozwinięte, mają tyle instalacji termicznego przetwarzania odpadów, ile potrzebują: Niemcy blisko 100, Francuzi 130, w całej Europie jest ich ponad 500. Ta jest jedną z najnowocześniejszych, ale w Polsce jest tych instalacji bardzo mało i brakuje kolejnych, które też wpłyną na ochronę środowiska w naszym kraju – dodaje Sławomir Kiszkurno.

Komisja Europejska podkreśla, że spalarnie odpadów, stosujące najlepsze dostępne techniki, stanowią bezpieczne i efektywne ogniwo systemu gospodarowania odpadami, o ile są uzupełnieniem selektywnej zbiórki i recyklingu.

– Dzięki tej instalacji oszczędzamy kilkadziesiąt milionów rocznie z opłat mieszkańców z tzw. opłaty śmieciowej. Są to więc instalacje, które generują pewne oszczędności, które można przeznaczyć na inne działania związane z gospodarką o obiegu zamkniętym – mówi prezes Portu Czystej Energii.

Z danych opublikowanych w raporcie IOŚ-PIB z 2024 roku (dotyczącym stanu sektora w 2022 roku) wynika, że w Polsce działało wtedy 15 instalacji termicznego przekształcania odpadów, w tym osiem spalarni odpadów komunalnych (ITPOK) oraz różne współspalarnie (cementownie, energetyczne). Łączne moce przerobowe wszystkich instalacji wynosiły ok. 3735 tys. t, z czego dla odpadów komunalnych – 1197 tys. t (a dla wszystkich odpadów dopuszczonych do termicznego przekształcania – 2933 tys. t). Moc przerobowa dla odpadów komunalnych została wykorzystana w 42 proc., a dla wszystkich odpadów – w 62 proc. W efekcie spalarnie komunalne odzyskały 6 294 153 GJ energii, co daje średnio 5,7 GJ na tonę przekształconych odpadów.

– Spalarnie wpływają przede wszystkim na ograniczenie składowania odpadów, ale też wpływają na poprawę czystości powietrza, bo energia i ciepło, które my wyprodukujemy w tej instalacji, są produkowane w procesie wysokosprawnym i bardzo przyjaznym środowisku – mówi Sławomir Kiszkurno.

Uruchomiony w lutym br. Port Czystej Energii to nie tylko spalarnia, ale i elektrociepłownia, która w procesie kogeneracji produkuje zarówno zieloną energię, jak i ciepło. Zamiast paliw kopalnych wykorzystuje odpady nienadające się do recyklingu, których kaloryczność dorównuje, a często nawet przewyższa, energetyczny potencjał węgla brunatnego. Każdego roku instalacja ma przetwarzać około 160 tys. t odpadów z Gdańska i kilkudziesięciu okolicznych. Przekształcanie ma się przełożyć na produkcję 114 tys. MWh energii elektrycznej i 509 tys. GJ ciepła – wystarczająco, by zasilić energią ok. 54 tys. domów oraz zimą ogrzać 19 tys. gospodarstw domowych, a latem 70 tys.

– W porównaniu do innych instalacji elektrociepłowni węglowych i gazowych jest to źródło energii zdecydowanie czystszej, zielonej. Blisko połowa energii elektrycznej kwalifikowana jest jako energia z odnawialnego źródła energii – mówi ekspert.

Instalacja w Gdańsku wpisuje się w proces dekarbonizacji krajowego ciepłownictwa. Dzięki rygorystycznym normom emisji spełnia najwyższe standardy środowiskowe i jest bezpieczna dla mieszkańców. Jako jedna z nielicznych tego typu instalacji w Europie posiada zaawansowany system oczyszczania spalin, w tym dwie niezależne instalacje redukcji tlenków azotu. W efekcie emisje są wielokrotnie niższe niż w tradycyjnych elektrociepłowniach węglowych i porównywalne z poziomami osiąganymi przez najnowocześniejsze źródła energii.

– Termiczne przekształcanie odpadów komunalnych jest absolutnie bezpieczne. Dopuszczalne normy emisyjne instalacji wysokosprawnych elektrociepłowni są najbardziej restrykcyjne spośród wszystkich tego typu instalacji, czy to na gaz, czy na węgiel. Nasza instalacja emituje najmniej zanieczyszczeń. Często te normy emisyjne są 100, 200, 1000 razy wyższe niż faktyczne emisje, które mamy z komina tego zakładu – wskazuje Sławomir Kiszkurno.

W procesie przekształcania odpadów powstają żużle i popioły lotne, które po odpowiednim przetworzeniu są wykorzystywane gospodarczo w budownictwie lub drogownictwie, tracąc status odpadów i stając się elementem gospodarki o obiegu zamkniętym.

Źródło: Newseria

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

Branża recyklingu drewna istotnym elementem silnego sektora drzewnego w Polsce

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Branża recyklingu drewna istotnym elementem silnego sektora drzewnego w Polsce

Polska jest ósmym w Unii Europejskiej producentem odpadów drzewnych i drewnopochodnych – rocznie w kraju powstaje ich ok. 1,3 mln ton. Jednak brak kompleksowych rozwiązań prawnych ogranicza potencjał rozwoju sektora recyklingu tych odpadów – konkludują autorzy raportu „Więcej drewna z drewna. Jak usprawnić system recyklingu drewna w Polsce?”.

Fot. Elżbieta Michta/Pixabay

Raport „Więcej drewna z drewna. Jak usprawnić system recyklingu drewna z Polsce?” został zaprezentowany we wtorek 16 września br. podczas debaty z udziałem przedstawicieli branży drzewnej oraz środowiska naukowego. Otwierając debatę Marcin Ferdycz, szef działu zakupów drewna/Timberpak EGGER Biskupiec sp. z o.o. (EGGER Biskupiec jest partnerem raportu przygotowanego przez redakcję Polityka Insight) zaznaczył, że branża recyklingu drewna jest istotnym elementem silnego sektora drzewnego w Polsce.

„Udział tego sektora w rekordowym 2022 roku to 8,5 procent PKB liczonego metodą dodatkową [różnica między wartością produkcji a kosztem zużytych dóbr pośrednich – PAP MediaRoom]. To ponad 40 tysięcy przedsiębiorstw zatrudniających ponad 300 tysięcy pracowników. Drewno, które ma ponad 30 tysięcy zastosowań, powinno mieć strategiczne znaczenie również wtedy, kiedy przeżyło swoje życie i może trafić do systemu recyklingu. Recykling nie jest już jedynie trendem, a koniecznością szczególnie w obliczu ograniczonego dostępu do surowca, co w konsekwencji oznacza wzrost cen drewna” – podkreślił Ferdycz.

Tymczasem autorzy raportu wśród kluczowych wniosków wskazują m.in. na brak rozwiązań systemowych, które pozwalałyby uporządkować obrót odpadami, czyli odpowiedniej klasyfikacji odpadów drzewnych i drewnopochodnych (np. na wzór niemiecki).

Jak wyjaśnił prowadzący debatę Bartosz Krzemiński, starszy analityk ds. gospodarczych z redakcji Polityka Insight, w Niemczech wprowadzono klasyfikację odpadów drzewnych i drewnopochodnych w czterech kategoriach.

Pierwsza i druga obejmuje odpady ważne dla recyklerów. Są to: zrębki, palety z litego drewna, skrzynki (w pierwszej) oraz drewno pozbawione elementów plastikowych i oklein z materiału typu ABS, palety z materiałów drewnopochodnych, ścinki i wióry drewnopochodne bez szkodliwych dla zdrowia i środowiska zanieczyszczeń (kategoria druga).

Trzecia kategoria drewno zanieczyszczone powłokami – zdatne do recyklingu pod warunkiem zasadniczego oczyszczenia z powłok, a czwarta – odpady niebezpieczne, drewno konserwowane chemikaliami o wysokiej szkodliwości dla zdrowia, np. podkłady kolejowe, słupy impregnowane kreozotem i skrzynki po amunicji.

„Korzyści z takiej klasyfikacji są wymierne: pozwala ona na szybką identyfikację typu odpadów, przedsiębiorca i administracja podobnie rozumieją typ odpadu, budowę wspólnego rynku odpadów przy zachowaniu kontroli nad ich jakością oraz efektywność kosztową – tylko odpady niebezpieczne wymagają kosztownego postępowania, na przykład w transporcie” – wyjaśnił Krzemiński.

Kolejny wniosek, który płynie z raportu, dotyczy mocy recyklerów, które znacznie przewyższają podaż surowca. „Udrożnienie ruchu transgranicznego oraz usprawnienie segregacji odpadów drewnopochodnych w punktach zbiórki może istotnie wpłynąć na pobudzenie podaży drewna poużytkowego i pozwoli na usprawnienie wdrażania zrównoważonej gospodarki leśnej” – czytamy w raporcie.

Osobny problem, na który zwracają autorzy raportu, to zdefiniowanie pyłów powstających w procesie technologicznym jako produktu ubocznego, co umożliwi pełne wykorzystanie surowca zgodnie z zasadą kaskadowego wykorzystania drewna. Pozwoli także na odzyskiwanie z pyłów energii potrzebnej do recyklingu. Jednocześnie wpływa to na ograniczenie zużycia paliw kopalnych, wykorzystywanych w produkcji surowców i laminowanych płyt wiórowych.

Profesor Grzegorz Wielgosiński z Wydziału Inżynierii Procesowej i Ochrony Środowiska Politechniki Łódzkiej powiedział podczas debaty, że z punktu widzenia technologicznego zagospodarowanie pyłów w nowych wyrobach drzewnych jest niezmiernie trudne.

„Przemysł drzewny pracuje na surowcu naturalnym, w momencie, kiedy ten surowiec jest pozyskiwany i zawiera wilgoć. Tę wilgoć trzeba usunąć, a w związku z tym procesy suszenia są niezbędne. Czy zatem mamy kupić sto ton węgla, żeby wysuszyć drewno dla procesów technologicznych, czy można wszelkiego rodzaju odpady drzewne, które powstają w tym procesie wykorzystać termicznie? Wtedy mniej korzystamy z paliw kopalnych, mamy niższe koszty funkcjonowania, a z drugiej strony zagospodarowujemy coś, z czym właściwie nie wiadomo, co zrobić” – powiedział profesor.

W dyskusji po panelu przedstawiciele branży drzewnej, środowiska akademickiego oraz branży gospodarki odpadami mówili o najważniejszych problemach, które w praktyce ich dotykają. Jako zmiany, które są niezbędne na tym rynku drzewnym, wymieniali m.in.: zdefiniowanie pyłów jako produktu ubocznego, a nie odpadu – a w ten sposób umożliwienie odzyskiwania z pyłów energii potrzebnej do recyklingu, pobudzenie podaży drewna poużytkowego, wprowadzenie klasyfikacji drewna poużytkowego, udrożnienie ruchu transgranicznego, powszechne oddzielanie odpadów drewnopochodnych w punktach zbiórki oraz edukowanie na temat tego, jak nie pogarszać jakości odpadów. Budowanie takiej świadomości jest szczególnie potrzebne w branżach: budowlanej i meblarskiej.

Raport dostępny jest do pobrania na stronie www.politykainsight.pl/bibliotekaraportow

Źródło: PAP MediaRoom

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł