Firmy z branży opakowaniowej szykują się na nowe unijne regulacje

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Firmy z branży opakowaniowej szykują się na nowe unijne regulacje

System gospodarki opakowaniami i odpadami opakowaniowymi działa w Polsce od 25 lat. Od 2002 roku realizuje poziomy recyklingu wyznaczane przez Unię Europejską, ale – jak podkreśla branża – jest już na granicy wydolności. Tym bardziej że nadchodzące zmiany w regulacjach stawiają przed nim nowe wyzwania. Jednym z nich jest rozporządzenie PPWR, na mocy którego od sierpnia br. firmy będą musiały na nowo określić swoją rolę w łańcuchu wartości, ale też dostosować opakowania do szeregu nowych wymogów. W Polsce trwają prace nad przepisami, które wdrożą do polskich realiów część przepisów rozporządzenia i zasadę rozszerzonej odpowiedzialności producentów.

Fot. Pixabay

– Obowiązek recyklingu istnieje od 11 maja 2001 roku, kiedy powstała ustawa. Staramy się edukować, dofinansowywać system i realizować wszystkie obowiązki, które wynikają z polskiego prawa. Natomiast równolegle mamy system gospodarki odpadami komunalnymi, w tym opakowaniowymi, i ze smutkiem należy stwierdzić, że do dzisiaj te dwa systemy nie do końca się widzą: są pewne cele nałożone na przedsiębiorców i na samorządy. Od bardzo dawna są prowadzone rozmowy, żeby te dwa systemy ze sobą współgrały, ale jak na razie nie udało się tego zrobić – mówi agencji Newseria Jakub Tyczkowski, prezes Rekopolu Organizacji Odzysku Opakowań.

Jak podkreślali eksperci na konferencji zorganizowanej z okazji 25-lecia działalności Rekopolu, Polska w ostatnich latach osiągała wymagane poziomy recyklingu opakowań, choć z dużym zróżnicowaniem w odniesieniu do poszczególnych materiałów.

– Rośnie ilość opakowań wprowadzanych na rynek. Rosną też wymogi recyklingu i nie zawsze wystarcza mocy, sił, infrastruktury, ale i świadomości, aby je osiągać. W niektórych surowcach jest bardzo dobrze, w niektórych, jak na przykład w szkle, cały czas potrzebne są działania zmierzające przede wszystkim do zmiany świadomości. Chodzi o to, by szkło opakowaniowe, czyli np. słoiki czy butelki, trafiało do zielonego, a nie do czarnego pojemnika lub do spiżarni, gdzie leżą przez całe lata – podkreśla Michał Mikołajczyk, prokurent oraz dyrektor ds. sprzedaży i relacji zewnętrznych w Rekopolu Organizacji Odzysku Opakowań. – Jako Polska realizujemy te poziomy, natomiast wymogi będą rosły, na przykład w odniesieniu do opakowań po napojach. Tutaj potrzebne są nowe działania i tak wprowadzony został system kaucyjny.

– Obecnie system recyklingu i zarządzania opakowaniami jest oparty na działających aktywnie organizacjach odzysku, które reprezentują producentów wprowadzających opakowania na rynek. Realizują na ich rzecz obowiązki recyklingu, kontrybuują do systemu gospodarki komunalnej. Przez te 25 lat, które minęły, rynek i Polska w gospodarce odpadami zmieniły się całkowicie – uważa Krzysztof Baczyński, prezes Związku Pracodawców Przemysłu Opakowań i Producentów w Opakowaniach EKO-PAK.

Podstawowym zadaniem organizacji odzysku jest zbiorowe przejmowanie obowiązków od producentów wprowadzających na rynek produkty w opakowaniach. Szacuje się, że w Polsce jest ponad 100 tys. takich podmiotów. Organizacje centralizują proces zbiórki i recyklingu odpadów, zapewniając jego efektywność pod względem ilościowym, jakościowym i ekonomicznym.

– Rola organizacji odzysku od 2002 roku jest praktycznie niezmienna. Natomiast z całą pewnością ta rola musi się zmienić w najbliższym czasie, żebyśmy mogli wypełnić zobowiązania, które wynikają z rozporządzenia PPWR. Nasza odpowiedzialność będzie musiała być znacząco większa, podobnie jak zakres działań będzie musiał być dużo szerszy niż dzisiaj – ocenia Jakub Tyczkowski. – Będzie trzeba zrobić naprawdę dużo nowego. Po pierwsze, na pewno dużo wyższe poziomy recyklingu, ale też zmniejszanie ilości opakowań wprowadzanych na rynek i recykling na wielką skalę. To są ogromne wyzwania, które są ciągle przed nami.

11 lutego 2025 roku weszło w życie unijne rozporządzenie w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych (PPWR), ale jego kluczowe elementy zaczną obowiązywać przedsiębiorców od 12 sierpnia 2026 roku. Do końca 2030 roku co najmniej 70 proc. masy wszystkich odpadów opakowaniowych ma być poddane recyklingowi. Wskaźniki są zróżnicowane dla poszczególnych materiałów: 85 proc. dla papieru i tektury, 80 proc. dla metalu czy 55 proc. dla tworzyw sztucznych. PPWR zakłada, że za cztery lata wszystkie opakowania mają się nadawać do recyklingu, a pięć lat później będą musiały być faktycznie recyklingowane na dużą skalę. Co więcej, dyrektywa wymusi na producentach zmniejszenie wykorzystania materiałów pierwotnych na rzecz surowców wtórnych i recyklatu.

– Cel nadrzędny: przydatność do recyklingu o wielkiej skali. Każde opakowanie musi nie tylko się nadawać do recyklingu, ale też musi być zbierane i poddawane recyklingowi na terenie Unii Europejskiej w odpowiednim, bardzo wysokim procencie. To jest największe wyzwanie, przed którymi stoją producenci, żeby te opakowania nie tylko zabezpieczały produkty, ale przede wszystkim mogły być poddawane recyklingowi na masową skalę. Do tego już się przygotowujemy – zaznacza Krzysztof Baczyński

Dyrektywę PPWR ma implementować do polskiego prawa ustawa o rozszerzonej działalności producenta (ROP). Procedowane przepisy mają wprowadzić rzeczywistą odpowiedzialność finansową producentów za odpady powstałe z ich opakowań, zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”. Według ustawodawcy gminy otrzymają w ten sposób dodatkowe środki na gospodarowanie odpadami, co powinno spowodować stabilizację, a następnie stopniowe obniżanie kosztów ponoszonych przez mieszkańców za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych.

– Dzisiaj system finansują przede wszystkim mieszkańcy z opłaty śmieciowej, z której gminy płacą za odbiór i zagospodarowanie odpadów opakowaniowych zbieranych w systemie komunalnym. To jest większość odpadów opakowaniowych. Tak być jednak nie powinno. To producenci powinni w 100 proc. finansować odbiór i zagospodarowanie opakowań. Dziś szacujemy, że to jest między 1/4 a 1/3 wszystkich kosztów gospodarki odpadami opakowaniowymi. Koszty wahają się od 4 do 5 mld zł rocznie i to my, producenci, powinniśmy je ponosić – uważa prezes EKO-PAK.

Jak podkreśla, model realizujący ten obowiązek powinien być jednak przejrzysty i sprawiedliwy dla wszystkich.

– System musi przede wszystkim dawać producentom wpływ na jego efektywność. Nie może się on ograniczać wyłącznie do pokrywania kosztów – mówi Krzysztof Baczyński.

Zaproponowany w ubiegłym roku przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska model funkcjonowania ROP – w opinii branży – tych warunków nie spełnia. Jak podkreśliła w swoim stanowisku Rada Przedsiębiorczości, projekt w tym kształcie wprowadziłby parapodatek (opłatę opakowaniową) na wszystkie opakowania i produkty w opakowaniach, sprowadzając producentów do roli wyłącznie płatników nowej daniny. Opłata w całości trafiałaby pod zarząd Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który rozdzielałby te środki pomiędzy uczestników rynku, czyli samorządy, firmy odpadowe, recyklerów i instalacje komunalne. Zgodnie z propozycją MKiŚ organizacje odzysku opakowań miałyby zostać zlikwidowane. W opinii branży opakowaniowej wprowadzenie nowego podatku nie poprawi jakości selektywnej zbiórki ani nie zwiększy recyklingu.

– Cały czas wisi w powietrzu pytanie, czy model rozszerzonej odpowiedzialności producenta będzie ulepszony i poprawiony, czy będzie oparty na relacjach biznesowych pomiędzy firmami gospodarki odpadami, przedsiębiorcami, którzy wprowadzają na rynek produkty w opakowaniach, między samorządami i konsumentami, czy wręcz przeciwnie: będziemy mieli do czynienia z pewnym eksperymentem na skalę europejską, kiedy to cała branża zostanie zlikwidowana, a wszyscy będziemy płacili podatek, który wpłynie do NFOŚiGW i będziemy świadkami redystrybucji środków pozyskanych w ten sposób – podkreśla Michał Mikołajczyk.

O doświadczeniach ostatniego ćwierćwiecza, wyzwaniach i przyszłości systemu gospodarki opakowaniami i odpadami opakowaniowymi dyskutowano podczas konferencji zorganizowanej z okazji 25-lecia działalności Rekopolu, która odbyła się 11 maja br.

 

Źródło: Newseria

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

Ze względu na różnice w cenach surowce wtórne przegrywają z pierwotnymi. To powoduje problemy branży recyklingowej

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Ze względu na różnice w cenach surowce wtórne przegrywają z pierwotnymi. To powoduje problemy branży recyklingowej

Rozporządzenie PPWR stawia ambitne cele w zakresie wykorzystania recyklatów w poszczególnych rodzajach opakowań. To będzie oznaczało wzrost popytu na materiały wtórne pochodzące z recyklingu. Obecnie problemy branży recyklingu mogą spowodować, że popyt będzie zaspokajany głównie przez import. Dziś do dobrowolnego wykorzystania recyklatów nie zachęcają przede wszystkim ceny – surowiec pierwotny można kupić taniej niż ten z recyklingu.

Fot. Pixabay

– W naszej branży w ostatnich kilku latach jest bardzo kryzysowo. Pierwszy kryzys rozpoczął się w 2020 roku podczas COVID-u, następnie po wybuchu wojny chwilowo w recyklingu było całkiem dobrze, ale już po kilku miesiącach załamały się ceny surowców pierwotnych, co spowodowało, że w zasadzie przez kolejne dwa lata i do tej pory jest bardzo mały popyt na surowce z recyklingu – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Szymon Dziak-Czekan, prezes zarządu SPDC, Hans Andersson rPET.

Wyjątkiem jest tutaj PET. Zgodnie z dyrektywą Single Use Plastics od tego roku butelki PET na napoje o pojemności do 3 l muszą zawierać min. 25 proc. tworzyw pochodzących z recyklingu. Za pięć lat udział ten wzrośnie do 30 proc.

– Widzimy, że w surowcu rPET popyt rośnie. Od wielu lat postulowaliśmy, żeby obowiązkowe użycie recyklatu odnosiło się do wszystkich surowców, co mogłoby spowodować, że popyt na recyklaty nie byłby uzależniony od ceny surowców pierwotnych, tzw. virgin – mówi Szymon Dziak-Czekan. – Można to porównać do handlu samochodami: jeżeli nowy samochód jest tańszy od używanego, to nikt nie kupi używanego, a recykling to drugi obieg. Niski popyt bierze się z tego, że mamy niskie ceny surowców pierwotnych, czyli tzw. granulatów, w związku z mniejszą konsumpcją w Polsce i w całej Europie.

Sytuacja ta ma wpływ na branżę recyklerów. Raport Plastics Recyclers Europe wskazuje, że europejski przemysł recyklingu tworzyw sztucznych osiągnął punkt krytyczny. Organizacja w ostatnich dwóch latach odnotowała najwolniejszy przyrost zdolności recyklingu od lat. Problemy w branży pogłębiają import tańszych i niespełniających standardów materiałów z zagranicy – zarówno pierwotnych, jak i poddanych recyklingowi – i duży wzrost eksportu z Europy odpadów z tworzyw sztucznych. Przykładowo import polimerów pochodzących z recyklingu i pierwotnych wzrósł do ponad 20 proc. zużycia polimerów w UE, a unijna produkcja recyklingowa większości polimerów spadła o 5 proc. Prognozy mówią o dalszych spadkach do poziomów niewidzianych od 25 lat i to pomimo wzrostu zużycia polimerów. Organizacja ostrzega przed załamaniem się tej gałęzi europejskiego przemysłu, kluczowej zarówno dla konkurencyjności UE, jak i dla ochrony środowiska oraz zdrowia publicznego. Plastics Recyclers Europe apeluje o wdrożenie środków ochrony handlu takich jak taryfowanie importu czy zachęty fiskalne. Jak podkreśla organizacja, bez tego trudno będzie zmniejszyć presję ekonomiczną, która zmusza firmy do zamykania działalności.

– To też powoduje sytuację, w której recyklerzy nie mają środków, żeby się rozwijać i żeby pomagać samorządom realizować poziomy recyklingu – podkreśla prezes SPDC, Hans Andersson rPET. – Są momenty, gdy przez wiele miesięcy możemy sprzedać wszystko to, co mamy, a później przez kilka miesięcy nasi klienci, czyli przetwórcy tworzyw sztucznych, przerzucają się na surowce pierwotne, bo są po prostu tańsze. W przypadku PET są kary stosowane za brak wykorzystania recyklatu, ale w tworzywach mamy HDPE i polipropylen, i folię LDPE, czyli wszystkie flexible plastics, więc jest dużo różnych tworzyw, a na ten moment w innych surowcach musimy się bronić rynkiem.

Rozporządzenie w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych (PPWR) od 2030 roku wprowadza obowiązek wykorzystania recyklatów w procesie produkcji opakowań. Wymagane poziomy będą zależeć od konkretnego materiału, z jakiego zostało wykonane opakowanie, rodzaju i przeznaczenia danego opakowania. Od 2030 roku minimalny udział materiałów pochodzących z recyklingu, odzyskanych z pokonsumpcyjnych odpadów z tworzyw sztucznych na jednostkę opakowania, ma wynosić 30–35 proc., natomiast od 2040 roku – od 50 do 65 proc. Wyjątkiem będą opakowania przeznaczone do kontaktu z produktami wrażliwymi, wykonane z tworzyw innych niż politereftalan etylenu. W ich przypadku minimalny poziom wyniesie 10 proc. od 2030 roku. Z rozporządzenia wyłączono opakowania wyrobów medycznych czy produktów leczniczych.

– Prawo unijne rzeczywiście dąży do tego, żeby coraz więcej recyklatów było wykorzystywane, ale nie ukrywam, że ta tendencja się zmienia w ostatnich dwóch latach po wybuchu wojny w Ukrainie. Ekologia i środowisko są bardzo istotne, jeżeli jest pokój, jeżeli jest wojna za wschodnią granicą, to mamy taką sytuację, że politycy, również politycy unijni, powoli, małymi krokami wycofują się z bardzo ambitnych celów. Mamy nadzieję, że to nie będzie trwałe. Na pewno poprawienie sytuacji geopolitycznej miałoby bardzo dobry wpływ na rozruch europejskiej i polskiej gospodarki, jak również polskiego przemysłu recyklingu – wskazuje Szymon Dziak-Czekan.

Jak podkreślono w ubiegłorocznym raporcie „Recyklaty” Polskiego Paktu Plastikowego, nadchodzące wyzwania legislacyjne są potwierdzeniem, że wykorzystanie recyklatów w opakowaniach jest jednym z kluczowych kierunków działania w strategii zamykania obiegu opakowań z tworzyw sztucznych.

– Przez ostatnie 20 lat obserwowałem, jak się zmienia rynek recyklatu, i nie ukrywam, że namawialiśmy klientów do wykorzystania surowców wtórnych. Gdy wchodzimy do sklepu wielkopowierzchniowego, to większość surowców jest albo z wykorzystaniem jakiejś części recyklatów, albo w 100 proc. z recyklatów. Mamy w zasadzie klientów we wszystkich branżach, czy w motoryzacyjnej, czy wśród producentów napojów, jeśli chodzi o PET, czy w branży budowlanej, jeśli chodzi o polipropylen, różne folie, folie komunalne, które są później przetwarzane na worki na śmieci. Czyli ten żółty, zielony, niebieski, brązowy worek, który wykorzystujemy do segregacji u źródła, też jest zrobiony w 100 proc. z recyklingu, więc tych zastosowań recyklatu jest setki, a nawet i tysiące – wyjaśnia ekspert.

Raport „Recyklaty” wskazuje, że zwiększenie dostępności wysokiej jakości recyklatów na polskim rynku wymaga zaangażowania wszystkich uczestników łańcucha wartości: od dostawców surowców i producentów opakowań, poprzez konsumentów, po firmy zarządzające odpadami i recyklerów. Jednym z elementów tego procesu jest wprowadzenie systemu kaucyjnego oraz rozszerzonej odpowiedzialności producenta z mechanizmem ekomodulacji wspierającym ekoprojektowanie. O tych dwóch aspektach, które czekają na wdrożenie do polskiej rzeczywistości, eksperci branżowi rozmawiali podczas konferencji Rekopol „Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta – polityka środowiskowa, dialog i role interesariuszy”.

 

Źródło: Newseria

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

ŻYCZENIA Z OKAZJI DNIA PRACOWNIKA GOSPODARKI KOMUNALNEJ OD WÓJTA GMINY BOLESŁAW

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Z okazji przypadającego dzisiaj Dnia Pracownika Gospodarki Komunalnej

wszystkim pracownikom Zakładu Gospodarki Komunalnej Sp. z o.o. w Bolesławiu

życzę w życiu prywatnym spełnienia planów, zdrowia i wszelkiej pomyślności.

 

Na niwie zawodowej życzę zadowolenia z dobrze wykonanych zadań,

a wyrazem tego niech będzie życzliwość Naszej społeczności lokalnej

doceniającej Waszą trudną pracę.

 

KRZYSZTOF DUDZIŃSKI

WÓJT GMINY BOLESŁAW

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o.
ul. Osadowa 1
32-329 Bolesław
NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647

Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504,
Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

Sekretariat
tel. +48 32 64 61 148
fax +48 32 64 61 148
e-mail: biuro@zgkboleslaw.com
Godziny pracy biura:
poniedziałek – piątek 7:00 – 15:00

ŻYCZENIA Z OKAZJI DNIA PRACOWNIKA GOSPODARKI KOMUNALNEJ OD RADY NADZORCZEJ i ZARZĄDU

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Z okazji Dnia Pracownika Gospodarki Komunalnej

pragniemy przekazać wszystkim Pracownikom

życzenia dalszej owocnej współpracy.

 

Jednocześnie dziękujemy za sumienne wykonywanie

swoich zadań.

 

RADA NADZORCZA I ZARZĄD

ZGK „BOLESŁAW” SP. Z O.O.

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o.
ul. Osadowa 1
32-329 Bolesław
NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647

Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504,
Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

Sekretariat
tel. +48 32 64 61 148
fax +48 32 64 61 148
e-mail: biuro@zgkboleslaw.com
Godziny pracy biura:
poniedziałek – piątek 7:00 – 15:00

Beton z alg czy szkło fotowoltaiczne. Ekologiczne innowacje zmieniają sektor budowlany

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Beton z alg czy szkło fotowoltaiczne. Ekologiczne innowacje zmieniają sektor budowlany

Sektor budynków i budownictwa jest największym emitentem gazów cieplarnianych, odpowiadając za 37 proc. globalnych emisji – wynika z danych ONZ. Tradycyjne materiały budowlane, takie jak beton czy cegły, są stopniowo udoskonalane, aby jak najlepiej odpowiadać na wyzwania środowiskowe. – Większość producentów, szczególnie tych dużych, skupia się na tym, aby obniżać koszty ekologiczne produkcji materiałów, tak żeby konsumenci otrzymywali produkt bardziej zrównoważony – ocenia Tomasz Bojęć, partner zarządzający w ThinkCo. Z drugiej strony na rynek wchodzą innowacje, które stosowane w większej skali będą stopniowo zazieleniać budownictwo.

Zdjęcie betoniarni samozasypowej HCM500

Fot. archiwum

Z raportu „Budownictwo 5.0. Innowacyjne materiały i technologie”, przygotowanego przez ThinkCo wspólnie z Autodesk i Wienerberger, wynika, że w skali globalnej zużycie materiałów budowlanych odpowiada za ok. 1/3 całkowitej emisji CO2. Poza emisjami operacyjnymi istotny jest wbudowany ślad węglowy, który przyczynia się do 11 proc. wszystkich emisji dwutlenku węgla na świecie.

– Stosowane dziś materiały budowlane nie są jeszcze ekologiczne. Dyskusja na temat ekologii w budownictwie trwa już od kilku lat i przez większość tego czasu nie była priorytetem, ale to się bardzo zmienia. Choć nadal najważniejsza dla klientów jest kwestia trwałości i ceny, to już ponad 60 proc. respondentów zwraca uwagę na kwestie ekologiczne. Mimo że nie jest to nadal najważniejszy czynnik i pewnie nigdy nie będzie, to jednak ta zmiana jest dostrzegalna. Widać to również w decyzjach producenckich, którzy coraz więcej uwagi poświęcają na podnoszenie ekologiczności materiałów – mówi agencji Newseria Biznes Tomasz Bojęć.

Przytaczane dane Deloitte’a wskazują, że w całym łańcuchu wartości budownictwa pozyskiwanie i produkcja budulców odpowiadają za 92 proc. emisji gazów cieplarnianych, z czego 43 proc. przypada na cement, a 25 proc. – na stal. To dwa najpopularniejsze materiały konstrukcyjne, dlatego też prace nad redukcją ich emisyjności są najbardziej rozwinięte. Eksplorowane są zarówno ulepszenia tradycyjnych materiałów, jak i alternatywne rozwiązania.

– Większość producentów już dziś pracuje nad udoskonaleniem swoich produktów. Pojawiają się bardzo ciekawe nowe materiały, takie jak biobeton tworzony z alg morskich czy szkło fotowoltaiczne – wskazuje partner zarządzający ThinkCo. – Tak naprawdę kluczem jest to, aby te materiały, które są powszechne, które są ludziom znane, z których najczęściej korzystają, takie jak cegła czy beton, były w produkcji mniej kosztowne dla środowiska i przez to bardziej ekologiczne. Większość producentów, szczególnie tych dużych, skupia się dzisiaj na tym, aby obniżać koszty ekologiczne produkcji materiałów, żeby konsumenci otrzymywali produkt bardziej zrównoważony.

Z jednej strony to wynik zmieniających się przepisów unijnych. Wśród kluczowych inicjatyw są Taksonomia UE, która od czerwca 2020 roku ustala ramy dla odpowiedzialnych inwestycji i jest podstawą Europejskiego Zielonego Ładu skupiającego się na osiągnięciu neutralności klimatycznej w całej UE do 2050 roku. Z kolei dla budownictwa istotne jest rozporządzenie CPR (Construction Products Regulation), które określa warunki, jakie muszą spełniać materiały budowlane na unijnym rynku. Celem kwietniowej nowelizacji tego aktu jest uczynienie zrównoważonych materiałów budowlanych normą w UE. Producenci muszą przedstawić wydajność środowiskową produktu w całym jego cyklu życia. Rozporządzenie wprowadzi także od końca 2026 roku regulacje dotyczące zielonych zamówień publicznych.

Z drugiej strony kwestie środowiskowe mają też coraz większe znaczenie dla konsumentów. Niemal 80 proc. zwraca uwagę na energooszczędność materiałów, 60 proc. na ich ekologiczność, a ponad połowa – na wpływ produkcji na środowisko.

Motorem zmian jest zrównoważony rozwój, który łączy troskę o środowisko naturalne, dobrostan ludzi, ale też efektywność procesów i opłacalność finansową. Obecnie najważniejsze trendy w budownictwie to wielofunkcyjność, inteligencja i ekologiczność. Materiały wielofunkcyjne przynoszą szereg korzyści wynikających z potrzeby wykonywania mniejszej liczby zadań dla osiągnięcia tego samego efektu. Jest to możliwe np. dzięki materiałom, które poza funkcją konstrukcyjną zawierają w sobie izolację termiczną. Oznacza to niższe zużycie surowców i generowanie mniejszych ilości odpadów, co obniża ślad węglowy obiektu. Bioklimatyczne materiały konstrukcyjne mogą regulować wilgotność, wentylację i temperaturę, co zmniejsza potrzebę stosowania mechanicznych systemów wentylacji, a ulepszone powłoki o właściwościach samoczyszczących wydłużają żywotność produktów.

– Wśród nowych, innowacyjnych materiałów pojawiających się na rynku, które przykuwają najwięcej uwagi, jest szkło fotowoltaiczne. Samo w sobie pełni funkcję również solarów, poza tym, że jednocześnie nadal jest zwykłym szkłem i nie widzimy tego, w jaki sposób działa – mówi Tomasz Bojęć.

Zintegrowane z budynkiem szkło fotowoltaiczne może pomóc budynkom generować własną energię elektryczną, zasadniczo zamieniając cały budynek w jeden duży panel słoneczny. Firmy opracowały kilka rodzajów szkła fotowoltaicznego, najczęściej stosowane jest szkło krzemowe amorficzne i szkło krzemowe krystaliczne.

– W ciągu ostatnich kilkunastu, 20 lat dość dużo dyskusji toczyło się wokół tego, że szklane biurowce rozwijane w XX wieku powinny odejść do lamusa. Natomiast w sytuacji, w której dostępne stanie się szkło fotowoltaiczne, ten trend się odwróci i będziemy mogli robić duże przeszklenia elewacyjne w ekologicznym duchu. Powierzchnia ścian tak dużego szklenia pozwoli na produkcję ogromnej ilości energii, dużo większej niż w przypadku solarów stojących na dachach budynków. To powoduje, że budynki bardziej przeszklone będą dużo bardziej ekologiczne, choć wyzwaniem pozostanie kwestia kumulowania tej energii do późniejszego wykorzystania – ocenia ekspert ThinkCo.

Przykładem budynku, który wykorzystuje szkło fotowoltaiczne, jest Twin City Tower w Bratysławie. Biurowiec ma na elewacji 192 elementy wykonane ze szkła fotowoltaicznego, które oprócz produkowania energii zapewniają izolację termiczną i akustyczną oraz zmniejszają zapotrzebowanie na energię niezbędną do ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji o 19 proc. Z kolei fasada jednej ze szkół w Danii została pokryta panelami słonecznymi, z których każdy jest indywidualnie ustawiony pod odpowiednim kątem. Płytki wytwarzają energię pokrywającą ponad połowę rocznego zapotrzebowania szkoły.

– Innym bardzo ciekawym materiałem jest grzybnia, zupełnie nowatorski materiał, który sam rośnie. To znaczy, że materiał zagęszcza się w trakcie pracy budynku i staje się trwalszy na przestrzeni czasu, przez co będzie w stanie zastąpić w wielu obszarach na przykład beton czy cement – mówi Tomasz Bojęć.

Grzybnia to system korzeniowy organizmów grzybowych. Po utwardzeniu zamienia się w wytrzymały materiał odporny na wodę i ogień. Jest już stosowany do pakowania, ale naukowcy uważają, że ma duży potencjał także jako materiał budowlany, chociaż do tej pory jego zastosowanie ograniczało się do tymczasowych konstrukcji, takich jak instalacje artystyczne.

– Nowe materiały mogą też pomóc w wyłapywaniu CO2. To np. biowęgiel, który został już przetestowany w całkiem dużej skali. W 2021 roku jeden z salonów samochodowych w Monachium w 100 proc. został obłożony właśnie tym materiałem. Biowęgiel wyłapuje nawet do 2/3 produkcji CO2 z otoczenia, co powoduje, że potencjalnie zastosowanie takich materiałów będzie w stanie wyrównać koszty produkcji CO2, jaki generuje sektor budowlany – ocenia ekspert.

Kolejne innowacje to biobetony, które wytwarza się na przykład na bazie alg morskich, dzięki czemu zmniejsza się ślad węglowy, a procesy fotosyntezy i mineralizacji umożliwiają pochłanianie i magazynowanie CO2. Biobetony próbuje się wytwarzać również m.in. z włókien bambusowych, popiołu z łusek ryżowych i odpadów rolniczych.

Przedstawiciel ThinkCo ocenia, że choć innowacyjne materiały mogą pomóc w ograniczeniu emisji, to nowatorskie, nowoczesne materiały nie muszą być wymyślone w pełni od nowa. Mogą być ulepszoną wersją już istniejącego produktu, w którym udoskonalone zostaną takie aspekty jak zmniejszanie negatywnego wpływu na środowisko, usprawnianie procesu produkcji, poprawa wytrzymałości czy ulepszanie właściwości nośnych lub izolacyjnych. To np. samonaprawiający się lub niskoemisyjny beton, metale z recyklingu, termobimetale, styropian akustyczny czy wełna mineralna bez dodatku substancji chemicznych.

– Warto patrzeć na te uznawane za tradycyjne metody jak budownictwo z gliny czy budownictwo prefabrykowane, które nie jest czymś nowym, szczególnie w Polsce, ale jednocześnie tworzy bardzo wiele możliwości oszczędności ekologicznych i usprawnień w tym zakresie – podkreśla Tomasz Bojęć.

Innym rozwiązaniem może być powrót do tradycyjnych materiałów, jak słoma, wełna drzewna i owcza, bambus czy stosowanie okładzin z terakoty. To głównie budulce ekologiczne, nastawione na ograniczanie emisji dwutlenku węgla, obieg zamknięty i odnawialne źródła pozyskiwania energii.

 

Źródło: Newseria

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

Segregowanie odpadów to najprostszy sposób zadbania o środowisko i uczczenia Dnia Ziemi

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Segregowanie odpadów to najprostszy sposób zadbania o środowisko i uczczenia Dnia Ziemi

99 proc. Polaków segreguje śmieci, a 61 proc. uważa, że to najlepszy sposób dbania o środowisko – podała Sonia Geryn, specjalistka ds. edukacji i promocji RLG w Polsce, powołując się na ogólnopolskie badanie „SPRAWA: Odpady”. Dodała, że o ile nie mamy problemów z segregowaniem plastikowych butelek i słoików, to rozbite szkło, karton po mleku czy rybie ości często wrzucamy do niewłaściwych pojemników, dlatego z okazji Dnia Ziemi firma RLG rusza z kampanią edukacyjną „SPRAWA: Odpady. Czyli na tropie odpadów zaginionych w środowisku”.

Fot. Pixabay

Jak przypomniała Sonia Geryn, 22 kwietnia po raz pięćdziesiąty szósty świętowaliśmy Dzień Ziemi.

„Z tej okazji, w ramach kampanii edukacyjnej >>SPRAWA: Odpady<<, zapytaliśmy Polaków, jak dbają o środowisko. Ponad 2/3 pytanych wskazało, że korzysta z torby wielorazowej, 62 proc. odpowiedziało, że gasi światło, a podium zamknęła segregacja odpadów, na którą wskazało 61 proc. badanych” – podała.

Dodała, że wynik segregacji ucieszył ją bardzo, zwłaszcza że w deklaracjach aż 99 proc. Polaków segreguje śmieci.

„Problemem jednak jest to, że o ile w przypadku codziennych odpadów, takich jak plastikowe butelki czy słoiki, 84 proc. badanych wskazało, jak je prawidłowo segregować, to przy mniej oczywistych odpadach błędy popełnia znaczna liczba ankietowanych” – wskazała.

Jak podała, 45 proc. badanych zaznaczyło, że uszkodzone lustro lub zbity słoik wrzuciłoby do szkła, co jest błędem, bo powinno trafić do czarnego pojemnika na odpady zmieszane, o czym wiedziało tylko 15 proc. respondentów.

„Nieco mniej problemów sprawia nam karton po soku lub mleku. Tu co piąty badany uważa, że to papier, który wyrzucamy do niebieskiego kosza na papier, tymczasem powinien on trafić do żółtego pojemnika na plastik i metale. W przypadku ości po rybie blisko połowa pytanych (49 proc.) wybrała pojemnik na odpady bio, chociaż faktycznie powinny one trafić do czarnego kosza na odpady zmieszane” – wyjaśniła ekspertka.

Zdaniem Geryn alarmujące jest też to, że blisko 3/4 respondentów zaznaczyło, że w ostatnich dniach zetknęło się z porzuconymi śmieciami w środowisku naturalnym.

„Badanie wskazuje, że najczęściej są to plastikowe butelki, niedopałki papierosów, puszki po napojach, plastikowe opakowania, np. po chipsach, czy foliówki, które zalegają w przydrożnych rowach, w lasach i na trawnikach. Porzucone śmieci straszą też przy przystankach, na ulicach, w parkach oraz przy brzegach zbiorników wodnych, gdzie w okresie letnim często wypoczywamy” – powiedziała ekspertka.

Zauważyła, że są trzy główne powody porzucania śmieci w przyrodzie. Przede wszystkim jest to zwykłe lenistwo, niska świadomość, że porzucone śmieci zagrażają zwierzętom, oraz brak wiedzy, że jest to zachowanie niezgodne z prawem.

„Z naszego badania wynika, że dla 45 proc. badanych najskuteczniejszym argumentem za tym, żeby nie zaśmiecać otoczenia i prawidłowo segregować odpady, są mandaty. Przypomnę, że zaśmiecanie miejsc publicznych jest wykroczeniem zagrożonym karą grzywny w wysokości minimum 500 zł” – podała.

Dodała, że innym przekonującym argumentem jest świadomość, jak śmieci szkodzą zwierzętom (41 proc. wskazań).

„Warto podkreślić, że zwierzęta mogą połknąć plastikowe odpady lub się w nie zaplątać. Szklane odpady mogą ranić zwierzęta i ludzi. Z kolei puste puszki i butelki działają jak pułapki dla owadów czy drobnych ssaków. Ponadto niektóre odpady zawierają substancje chemiczne, które w trakcie rozkładu mogą przedostawać się do gleby i oddziaływać na organizmy żywe, np. kartony pokryte farbami czy lakierami. Z kolei z rozkładu tworzyw sztucznych powstaje mikroplastik, który trafia do gleby i wód, a w konsekwencji do naszego układu pokarmowego” – wyjaśniła.

Geryn zwróciła uwagę, że badanie ujawniło wyraźne różnice pokoleniowe w podejściu do odpadów i segregacji.

„Najmłodsi (pokolenie Z, czyli 18–31 lat) częściej tłumaczą śmiecenie w miejscach publicznych brakiem świadomości skutków takiego działania, a jako rozwiązania wskazują wyższe kary i monitoring. Starsze pokolenia, X (46-61 l.) i Baby Boomers (62-80 l.), wiążą problem z brakiem odpowiedzialności i częściej deklarują konsekwentną segregację na co dzień” – wskazała ekspertka.

Dodała, że niepokojący jest wzrost obojętności wobec działań proekologicznych. Wyjaśniła, że zsumowany odsetek osób określanych jako „Denialiści” oraz „Obojętni” w autorskim narzędziu segmentacyjnym pracowni badawczej Zymetria, po raz pierwszy od 2022 roku przekroczył 50 proc. „W odpowiedzi na problemy ujawnione w naszym badaniu ruszamy z kampanią edukacyjną >>SPRAWA: Odpady. Czyli na tropie odpadów zaginionych w środowisku<<” – powiedziała przedstawicielka RLG w Polsce.

Powiedziała też, że do kampanii zaproszeni zostali influencerzy, w tym Weronika Walasiewicz i twórcy takich kont jak: Juszes, Codziennie Fit, Mikrowyprawy z Warszawy, Przerwa Weekendowa, Parki Narodowe w Polsce, Cruelty Free Ann oraz W zdrowym domu.

„Wszyscy twórcy wcielają się w detektywów, którzy prowadzą śledztwo w sprawie porzuconych odpadów. Każdy z nich zidentyfikuje zaginione odpady w terenie, ustali, jakie szkody wyrządzają zwierzętom i ludziom. Pokażą też, co mogłoby z nich powstać dzięki prawidłowej segregacji” – powiedziała Sonia Geryn.

Jak podkreśliła ekspertka, kampania kładzie szczególny nacisk na edukację o segregacji odpadów na pięć frakcji, z czym nie zawsze sobie radzimy.

Finał kampanii nastąpił 22 kwietnia w Dniu Ziemi.

O badaniu: Badanie „Sprawa: Odpady” zostało zrealizowane przez Zymetrię metodą CAWI w dniach 21–25 marca 2026 r. na ogólnopolskiej próbie N=1000 osób w wieku 18–70 lat, reprezentatywnej ze względu na płeć, wiek i wykształcenie.

O organizatorze: Kampania „SPRAWA: Odpady” jest realizowana przez RLG – profesjonalną organizację odzysku opakowań działającą na mocy ustawy z dnia 13 czerwca 2013 r. o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Działania edukacyjne prowadzone są pod marką Elektro3000 (elektro3000.pl).

 

Źródło: PAP MediaRoom

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł