Branża odpadowa: wiemy, jak poprawić ustawę o rozszerzonej odpowiedzialności producenta

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Branża odpadowa: wiemy, jak poprawić ustawę o rozszerzonej odpowiedzialności producenta

Przedstawiciele branży odpadowej przygotowali listę zmian do ministerialnego projektu ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100), które – według nich – mogłyby m.in. zagwarantować obniżenie kosztów dla mieszkańców. „Proponujemy model >>Sprawiedliwy ROP<<, który może wprowadzić do ustawy pozytywne zmiany. To nie rewolucja a ewolucja” – powiedział Karol Wójcik, przewodniczący rady programowej Izby Branży Komunalnej.

Fot. Antranias/Pixabay

Dwie izby branżowe: Izba Branży Komunalnej i Polska Izba Gospodarki Odpadami, reprezentujące największą część polskiego rynku gospodarki odpadami, zorganizowały konferencję „Czy śmieci mogą być tańsze? Branża odpadowa o przyszłości gospodarki odpadami”. Podczas spotkania przedstawione zostały założenia „Sprawiedliwego ROP”, czyli wypracowanego przez branżę rozwiązania mającego umożliwiać pełne pokrycie kosztów gospodarowania odpadami opakowaniowymi, przejrzysty przepływ środków oraz obniżenie rachunków mieszkańców.

Głównym założeniem ustawy, przygotowanej przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, jest przesunięcie finansowego ciężaru zbierania, przetwarzania i recyklingu opakowań z obywateli oraz samorządów na przedsiębiorców wprowadzających te opakowania na rynek.

Propozycja ministerstwa według organizacji branżowych wymaga zmian.

„>>Czy mogą być tańsze<< – tak. Wypracowaliśmy zmiany pod nazwą >> Sprawiedliwy ROP<<. To nie rewolucja a ewolucja, na ustawę UC100 nakładamy przejrzysty model, dzięki któremu każdy uczestnik rynku i mieszkańcy odczują zmiany” – przekonywał Karol Wójcik, przewodniczący rady programowej Izby Branży Komunalnej.

Agnieszka Fiuk, członek rady programowej Izby Branży Komunalnej, przyznała, że w branży, gdy prace się rozpoczęły, dominowało entuzjastycznie nastawienie do ustawy o ROP. Uważa ona, że nie należy przerywać trwających prac nad ustawą, lecz zawrócić obecny projekt do prac w ministerstwie.

„Powodów do krytycznej oceny projektu jest co najmniej kilka. Przede wszystkim nie określono w nim jasno, według jakich zasad środki pochodzące z opłaty ROP będą dzielone, przekazywane i rozliczane. Jednocześnie zbyt wiele kompetencji skupiono w NFOŚiGW, co prowadzi do nadmiernej centralizacji systemu. Projekt nie daje również gwarancji, że pieniądze wpłacane przez producentów rzeczywiście przełożą się na obniżenie jego kosztów ponoszonych przez mieszkańców” – wskazywała Agnieszka Fiuk.

Zdaniem obu organizacji system rozszerzonej odpowiedzialności producentów powinien funkcjonować na zasadach rynkowych, w oparciu o współpracę i konkurencję pomiędzy organizacjami odpowiedzialności producentów. Rolą NFOŚiGW nie powinno być zarządzanie systemem ani decydowanie o podziale zgromadzonych środków, lecz kontrolowanie jego prawidłowego funkcjonowania oraz prowadzenie rozliczeń – a więc pełnienie funkcji kontrolnej i księgowej.

Jednocześnie najważniejsze zasady działania systemu nie mogą być pozostawione do późniejszego określenia przez Fundusz ani wynikać z jego uznaniowych decyzji czy rozporządzeń. To ustawa powinna w sposób jasny, szczegółowy i transparentny określać mechanizmy podziału, przekazywania oraz rozliczania środków pochodzących z opłaty ROP. Takich regulacji w obecnym projekcie brakuje.

Według Kamila Majerczaka, wiceprzewodniczącego rady Polskiej Izby Gospodarki Odpadami, organizacje branżowe wspierają model „Sprawiedliwego ROP”.

„Wszystkie role są odpowiednio podzielone. To producent ma finansować gospodarowanie opakowaniami. Wspierać go będą organizacje odzysku. Gminy określą warunki zbiórki i dalej nasza branża będzie odpady odbierać, zagospodarowywać, poddawać recyklingowi a funduszowi ochrony środowiska pozostanie kontrola i nadzór” – informował Kamil Majerczak. „Powstanie szczelny, kontrolowany, audytowalny mechanizm, w którym pieniądze obniżą koszty mieszańców” – dodał wiceprzewodniczący rady Polskiej Izby Gospodarki Odpadami.

Zdaniem Michała Dąbrowskiego, przewodniczącego rady Polskiej Izby Gospodarki Odpadami, pieniądze z ROP nie oznaczają automatycznie obniżenia rachunków, trzeba ten mechanizm właściwie zaprojektować. Według niego ROP będzie sukcesem, jeśli obywatel przestanie finansować te koszty, które powinny należeć do producenta.

„Projekt UC100 jest w rządzie, więc ta konferencja prasowa jest prośbą do rządu, że jest jeszcze czas, żeby w tej kadencji zrobić dobrą ustawę o rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Nie trzeba jej pisać od nowa, wystarczy zmodyfikować” – przekonywał Michał Dąbrowski.

Przedstawiciele branży odpadowej potwierdzają, że choć kierunkowo zgadzają się z ministerstwem, to projekt ustawy w dzisiejszym brzmieniu nie realizuje celów ROP i dlatego wymaga wprowadzenia koniecznych zmian. Przedstawiciele organizacji przyznają, że są gotowi służyć swoim doświadczeniem.

IBK i PIGO wskazują, że jako jedyni interesariusze walczą o interes obywateli i obniżenie rachunków za odpady wprost z wyłączeniem jedynie potrącenia na koszty administrowania systemem.

„Chcemy, żeby każdy z nas miał pewność, że zapłaci za odpady mniej. Nasz model realnie odciąży mieszkańca w kosztach gospodarki odpadami” – podsumował przewodniczący rady programowej Izby Branży Komunalnej.

Z założeniami „Sprawiedliwego ROP” można zapoznać się tutaj: Sprawiedliwy ROP – model IBK i PIGO – Izba Branży Komunalnej

Źródło: PAP MediaRoom

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł

Wchodą w życie przepisy przeciwdziałające greenwashingowi. Firmy powinny zweryfikować swoją komunikację

Firma

o naszej Spółce

System

gospodarki odpadami

Edukacja

system i segregacja

Wchodą w życie przepisy przeciwdziałające greenwashingowi. Firmy powinny zweryfikować swoją komunikację

Od 27 września 2026 roku mają zacząć obowiązywać nowe zasady dotyczące komunikowania ekologicznych cech produktów i usług. To efekt wdrażania unijnej dyrektywy, która ma ograniczyć greenwashing. Wprowadza ona zakaz stosowania ogólnych twierdzeń środowiskowych, takich jak „ekologiczny” czy „zielony”, jeśli nie można ich wiarygodnie uzasadnić. Dla przedsiębiorców to ostatni dzwonek, żeby dostosować swoją komunikację, reklamy i opakowania.

Fot. PAP MediaRoom

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/825 z 28 lutego 2024 roku ma ograniczyć praktyki, które mogą wprowadzać konsumentów w błąd co do ekologiczności produktów i usług. W Polsce wdrożą ją nowa ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawa o prawach konsumenta. Rada Ministrów 7 lipca 2026 roku przyjęła projekt ustawy o zmianie obu tych aktów prawnych, a 9 lipca skierowała go do Sejmu.

– 27 września tego roku wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące greenwashingu, czyli praktyk stosowanych przez przedsiębiorców, w których przedstawiają oni swoje produkty lub firmy jako bardziej ekologiczne, niż są w rzeczywistości. Nowe regulacje mają sprawić, żeby te twierdzenia nie były gołosłowne, ale aby szły za nimi fakty, które będą realne dla konsumentów – mówi agencji Newseria Urszula Kopeć, adwokat w Kancelarii Radcy Prawnego dr Anna Banaszewska. – Na przykład nie będzie można stosować ogólnych stwierdzeń mówiących, że produkt jest ekologiczny, zielony, przyjazny dla planety, kiedy do końca nie wiadomo, co to znaczy. Jeżeli już ktoś będzie chciał stosować te określenia, będą musiały być poparte stosownymi dowodami, a nawet certyfikatami.

Przedsiębiorcy nie będą mogli również stosować wspomnianych określeń o ekologiczności produktów, jeśli będą się odnosiły tylko do części produktu, np. tylko do opakowania z recyklingu, podczas gdy pozostała część nie będzie spełniała tych wymogów.

– Tak samo nie będzie można całej firmy przedstawiać jako np. przyjaznej środowisku, jeżeli w rzeczywistości ekologiczna jest tylko jedna fabryka – tłumaczy Urszula Kopeć.

Oznacza to również brak możliwości stosowania ekoznaków, które przedsiębiorcy umieszczali na produktach bez zatwierdzania ich przez certyfikowaną jednostkę lub organ państwowy. Celem tych zmian jest ograniczenie liczby własnych, nieweryfikowanych oznaczeń, które mogą wprowadzać konsumentów w błąd.

– Możemy czasami zauważyć na produktach, że są tam różne zielone listki czy drzewka, które często przedsiębiorcy sami sobie nadają. Teraz to będzie zakazane – tłumaczy adwokat. – Podsumowując, nowe regulacje znaczą przede wszystkim to, że jeżeli przedsiębiorca będzie twierdził, że jest eko czy przyjazny dla środowiska, to musi konkretnie wskazać, co to znaczy, i umieć to udowodnić. Konsumenci na pewno zobaczą dużo mniej tego typu twierdzeń.

Nowe przepisy oznaczają dla firm konieczność dokładnego sprawdzenia oznakowań produktów i komunikatów marketingowych. Jeśli zostaną przyjęte w określonym czasie i wejdą w życie 27 września, nowe wymogi zaczynają obowiązywać od razu. Projekt nie przewiduje okresu przejściowego.

– Nawet te produkty, które już funkcjonują na rynku, zostały wyprodukowane i wprowadzone na rynek lub znajdują się w magazynie, będą musiały być dostosowane do nowych przepisów. Może to być kłopotem dla wielu przedsiębiorców. Być może zobaczymy naklejki na produktach, gdzie grafiki, które sami przedsiębiorcy sobie nadawali, będą pozaklejane, bo będą już niezgodne z prawem – tłumaczy Urszula Kopeć.

Polscy konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na sposób, w jaki marki komunikują kwestie ekologiczne. Z VIII edycji EKObarometru, opublikowanej w czerwcu br. przez SW Research, wynika, że 31 proc. badanych w ciągu ostatniego miesiąca spotkało się z reklamą produktu lub usługi wykorzystującą hasła ekologiczne. Poprawne wyjaśnienie pojęcia „greenwashing” wskazało w tym roku 35 proc. respondentów (wzrost o 3 pp.). Chociaż jest ono nadal słabo rozpoznawalne, to rośnie rozumienie samego mechanizmu. Dane wyraźnie pokazują ostrożność wobec ekologicznych komunikatów marek. 64 proc. respondentów zgodziło się ze stwierdzeniem, że hasła związane z ekologią są często wykorzystywane jedynie w celach promocyjnych, a 54 proc. uważa, że firmy przesadnie używają ekologii w swoich kampaniach. Dodatkowo zdaniem 41 proc. dzisiejsze reklamy są pełne zbędnych treści ekologicznych.

Egzekwowaniem nowych przepisów będzie się zajmował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

– Możliwe konsekwencje dla przedsiębiorcy mogą być różnorakie. Na szczęście prezes UOKiK zapowiedział publicznie, że na początku te działania będą miękkie, czyli bardziej edukacyjne, wzywające do usunięcia naruszeń. Poza tym najpierw UOKiK będzie się przyglądał dużym przedsiębiorcom – tłumaczy adwokat w Kancelarii Radcy Prawnego dr Anna Banaszewska. – Natomiast trzeba pamiętać, że później nastąpią jednak twarde sankcje. Najbardziej dotkliwe i najbardziej przemawiające do wyobraźni przedsiębiorców jest to, że jeżeli UOKiK uzna, że dana praktyka godzi w zbiorowe interesy konsumentów, to kara finansowa może dojść nawet do 10 proc. obrotów z roku poprzedzającego nałożenie kary.

Procedowana ustawa ma zakazać również przedstawiania towaru jako nadającego się do naprawy w sytuacji, gdy tak nie jest. Przed zakupem konsument musi wiedzieć, czy naprawa jest możliwa, a jeśli tak, to w jakim zakresie. W przypadku treści i usług cyfrowych oraz urządzeń elektronicznych i innych produktów wykorzystujących oprogramowanie konsumenci mają być informowani o okresie, przez jaki producent będzie zapewniał aktualizacje. Nowe przepisy wprowadzają również większą przejrzystość gwarancji. Oznacza to, że konsument ma otrzymać jasne informacje o przysługujących mu prawach wynikających z przepisów.

Źródło: Newseria

Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” Sp. z o.o. 32-329 Bolesław ul. Osadowa 1; telefon: +48 32 64 61 148, fax: +48 32 64 61 148, e-mail: biuro@zgkboleslaw.com; NIP: 637-000-43-35, REGON: 272661647; Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS nr 0000041504, Kapitał zakładowy: 2 820 500,00 zł